S

Stary dowcip „jaki samochód wjedzie na 30 cm krawężnik? Służbowe!” nie ma przełożenia na rzeczywistość. Służbowe auto to dla pracownika wygoda, ale też obowiązki.

Wiele osób, otrzymując od pracodawcy do dyspozycji samochód służbowy, traktuje to jako podniesienie własnego prestiżu i wygodę. Wielu pracowników zapomina jednak, że dbanie o stan techniczny auta to leży nie tylko po stronie pracodawcy, ale też i ich samych. Nietrudno wyobrazić sobie sytuację, gdy z samochodu korzysta dwóch czy trzech pracowników. A każde auto ma prawo się zepsuć. Co wtedy, gdy w pewnym momencie zaczynają się problemy np. ze sprzęgłem, biegami, silnik zaczyna nierówno pracować? Kto ma ponosić koszty naprawy? Jeśli chodzi o odpowiedzialność materialną – regulują to przepisy Kodeksu Pracy. Ogólna zasada jest taka, że jeśli to pracownik jest odpowiedzialny za powstanie szkody (poprzez np. uszkodzenie samochodu czy zaniedbania), to będzie musiał ponieść koszty naprawy. Ale uwaga – w przypadku winy nieumyślnej wysokość odszkodowania należnego pracodawcy nie może przewyższać trzykrotności miesięcznego wynagrodzenia przysługującego pracownikowi w dniu wyrządzenia szkody. Powyższych przepisów nie stosuje się, jeżeli pracownik w odrębnej umowie wyrazi zgodę na ponoszenie odpowiedzialności za mienie powierzone mu do zwrotu lub do rozliczenia. Istotne jest również to, że pracownik nie ponosi odpowiedzialności za szkodę, gdy ta powstała w związku z działaniem związanym z rodzajem działalności gospodarczej prowadzonej przez pracodawcę w granicach dopuszczalnego ryzyka. A gdy skzoda powstała na skutek używania samochodu przez kilku pracowników, każdy z nich ponosi odpowiedzialność za część szkody stosownie do przyczynienia się do niej i stopnia winy. Jeżeli nie uda się ustalić, kto w jakim stopniu ponosi winę, odpowiedzialność dzielona jest po równo na wszystkich użytkowników auta.