N

Nie lubi stać w miejscu, stawia na szeroko pojęty dialog i myśli perspektywicznie. Z Marcinem Majek, kandydatem na wójta gminy Kosakowo, rozmawia Anna Walk.

Jeszcze niespełna dwa lata temu pełnił Pan funkcję radnego. Dziś jest Pan drugą, zaraz po wójcie Jerzym Włudziku, najważniejszą osobą w gminie Kosakowo. To chyba duża odpowiedzialność?

Odpowiedzialność jest ogromna. Powierzono mi nadzór nad inwestycjami gminy, gospodarką planistyczną, nieruchomościami oraz gospodarką komunalną. Dodatkowo kontroluję działania z zakresu zamówień publicznych i funkcjonowanie Straży Gminnej. Choć pracy jest mnóstwo, to cieszę się, a wręcz dumny jestem z tego, że mogę realizować te zadania.

Przy tym natłoku obowiązków znajduje Pan czas dla mieszkańców? Czy osoba, która ma problem bądź pytanie, może liczyć na wsparcie z Pana strony?

Oczywiście, że tak. W związku z tym, że mój kalendarz jest bardzo napięty, nie mam zarezerwowanego jednego, konkretnego dnia na spotkania z mieszkańcami. W każdej chwili można jednak przyjść do Urzędu Gminy i zgłosić chęć rozmowy ze mną. Wówczas dostosowuję swój terminarz tak, aby znaleźć w nim miejsce na rozmowę z mieszkańcem. Ludzie przychodzą do mnie z różnymi sprawami. Nie raz są to drobiazgi, które można rozwiązać od ręki, innymi razem ich problemy wymagają czasu i zaangażowania nie tylko z mojej strony.

Obowiązki służbowe, spotkania z mieszkańcami, a gdzie czas dla rodziny i chwila na rozwijanie pasji?

Muszę przyznać, że wolnego czasu mam coraz mniej, ale gdy tylko dysponuję wolną chwilą, to spędzam ją z rodziną. Z synem chętnie wybieramy przejażdżki rowerowe po znanych i mniej znanych zakątkach gminy Kosakowo. Dla mnie to świetny sposób na relaks. Wyprawy rowerowe oraz docenianie krajoznawczych terenów naszych okolic polecam wszystkim miłośnikom aktywności na świeżym powietrzu.

Blisko dwa lata na stanowisku zastępcy wójta to z jednej strony mało, a z drugiej bardzo dużo. Co przez ten okres udało się zrobić?

Od samego początku, gdy objąłem funkcję zastępcy wójta, skoncentrowałem się na działaniach zmierzających do realizacji licznych inwestycji. W związku z tym cały miniony rok był okresem intensywnych prac związanych z przygotowaniem niezbędnych dokumentów i koniecznych uzgodnień. To spowodowało, że w tym roku mogliśmy skupić się na realizacjach inwestycji, z których część została już zakończona. Sporo prac i wysiłku włożyliśmy w poprawę infrastruktury drogowej na terenie gminy Kosakowo, ponieważ uznaliśmy, że zadania z zakresu inwestycji drogowych są najbardziej pożądanymi i oczekiwanymi przez mieszkańców. Dziś możemy cieszyć się z mniejszych i większych projektów zrealizowanych nie tylko z myślą o kierowcach, ale i pieszych. Do najważniejszych inwestycji drogowych należy zaliczyć budowę ulicy Derdowskiego, która oddana została do użytku w czerwcu, wartość tej inwestycji to ponad 10 mln. W tej chwili jesteśmy w trakcie bardzo dużej przebudowy ulicy Dębogórskiej w Dębogórzu Wybudowaniu. Dodatkowo wspólnie ze Starostwem Powiatowym w Pucku realizujemy przebudowę kluczowego skrzyżowania w Kosakowie, czyli ulic Rzemieślniczej i Chrzanowskiego. Przystępujemy też do prac związanych z przebudową skrzyżowania ul. płk. Dąbka w Gdyni oraz Traugutta i Czechowicza w Kosakowie. Wartość powyższego zadania opiewa na ponad 3 mln zł. Warto zaznaczyć, że oprócz kluczowych inwestycji drogowych realizujemy też szereg mniejszych zadań związanych z modernizacją nawierzchni, które mają bezpośredni wpływ na poprawę komfortu i bezpieczeństwa mieszkańców.

Tyle o tym, co było, a teraz o tym, co będzie. Jakie plany chce Pan zrealizować w najbliższym czasie?

Do najważniejszych zamierzeń inwestycyjnych należy zaliczyć budowę szkoły w Pogórzu. To jest zadanie, do którego realizacji dążymy praktycznie od początku tej kadencji. W tej chwili mamy już zabezpieczone środki na realizację całej inwestycji. Teraz oczekujemy na wydanie pozwoleń na budowę. Jak tylko je otrzymamy, przystąpimy do działań związanych z ogłoszeniem, a następnie przeprowadzeniem przetargu i wyłonieniem wykonawcy na budowę. Budynek szkoły zamierzamy wybudować w ciągu dwóch lat. Następne dwa lata poświęcimy na wyburzenie budynku dawnej szkoły, wybudowanie przedszkola, utworzenia przejścia podziemnego oraz boiska ze sztuczną nawierzchnią. Nadto przegotowujemy się do budowy przedszkola w Mostach. W tym celu już jakiś czas temu kupiliśmy działkę o powierzchni ponad pół hektara. Powyższe inwestycje powinny w znacznej mierze zaspokoić potrzeby edukacyjne i wychowawcze pojawiające się wraz ze stałym napływem nowych mieszkańców.

To oznacza, że nie liczy się wyłącznie to, co jest tu i teraz. Urząd Gminy musi myśleć perspektywicznie i już podejmować działania, których realizacja za kilka lat będzie niezbędna.

Nie wyobrażamy sobie, abyśmy mogli działać inaczej. We wszystkich działaniach opieramy się przygotowanych planach i koncepcjach. Chociażby dlatego już jakiś czas temu zleciliśmy do opracowania aktualną koncepcję zaopatrzenia w wodę całej gminy Kosakowo. Ten dokument otrzymaliśmy z końcem lipca, a oprócz tego opracowaliśmy plan inwestycji, które powinniśmy zrealizować w ciągu najbliższych kilku lat, aby wszyscy mieszkańców nie mieli problemów z zaopatrzeniem w wodę. Dodatkowo w Wieloletniej Prognozie Finansowej zabezpieczyliśmy kwotę w wysokości blisko 2 mln zł, którą będziemy mogli przeznaczyć na realizację planowanych obecnie zadań. W najbliższym czasie, jeśli to będzie tylko możliwe, chcemy uruchomić program modernizacji Stacji Ujęcia Wody w Kosakowie.

Dialog z mieszkańcami, otwartość na przedsiębiorców, czy konieczność sprostania oczekiwaniom wyborców. Na co stawia Pan w pracy samorządowca?

Chyba przede wszystkim na to, żeby starać się wysłuchać wszystkich stron. Jako Urząd Gminy nie możemy działać wyłącznie z myślą o jednej grupie osób. Musimy myśleć o wszystkich, bo wszyscy wspólnie tu mieszkamy, działamy lub pracujemy. Dlatego inwestycje i projekty, które realizujemy, konsultujemy z mieszkańcami. Jesteśmy dla nich, więc musimy wysłuchać ich sugestii, a także przeanalizować ich uwagi.

Które z podejmowanych przez Urząd Gminy działań wymagają najszerszego dialogu społecznego? Jakie inwestycje są wynikiem oddolnych inicjatyw mieszkańców?

Lista takich działań jest długa, a do najważniejszych wśród nich zaliczyć należ projekt budowy Ekomariny w Mostach. Pomysłodawcą tego przedsięwzięcia jest Pan Marek Lis, który wystąpił z inicjatywą realizacji dość nietypowego, jak na nasze warunki, zadania blisko dwa lata temu. Jego pomysł był szeroko konsultowany i udało mu się zdobyć bardzo duże poparcie społeczne. My jako Urząd stwierdziliśmy, że warto wejść w ten projekt, w związku z czym rozpoczęliśmy już zmianę studium i miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Obecnie jesteśmy na etapie otwarcia konkursu na opracowanie koncepcji Ekomariny i krok po kroku chcemy to zadanie zrealizować.

Wielkimi krokami zbliżają się wybory samorządowe. Zdecydował się Pan ubiegać o urząd wójta gminy Kosakowo. Skąd ta decyzja?

Już kandydując do Rady Gminy Kosakowo, wiedziałem, że chce działać z myślą o rozwoju gminy i poprawie komfortu życia jej mieszkańców. Dlatego w momencie, gdy dostałem propozycję objęcia stanowiska zastępcy wójta, pomyślałem, że to będzie idealne rozwiązanie, bo będę mógł działać na szerszą skalę i przystąpić do realizacji zamierzeń, o których myślałem już od dłuższego czasu. Na stanowisko wójta gminy Kosakowo zdecydowałem się kandydować z kilku powodów. Po pierwsze, jest mnóstwo osób, które po prostu mnie do tego namawia i które wierzą, że mogę poprowadzić Gminę Kosakowo w dobrym kierunku. Po drugie, rozpocząłem wiele inwestycji, bardzo dużo udało się już zrealizować, ale są przedsięwzięcia, które wymagają więcej czasu i chciałbym je kontynuować. Po trzecie, jestem bardzo konsekwentny i nie lubię stać w miejscu. W związku z tym, jeżeli obrałem już drogę samorządową, to dalej chce podążać w tym kierunku i iść do przodu. Jest duże grono osób, które mnie wspiera. Dodatkowo zainicjowałem wiele projektów i inwestycji. Mam nadzieję, że mieszkańcy obdarzą mnie zaufaniem i będę mógł je realizować.