Z

Z mojego punktu widzenia nie ma większej lipy niż postanowienia noworoczne. Czy wiecie, że większość z nich przestała już być dla was atrakcyjna, a pierwsza fala nowych klientów klubów fitness, ambitnych i napalonych na zmianę stylu życia, właśnie się rozpadła. Ile zatem wytrzymuje nasz zapał na zmianę?! Góra dwa tygodnie. Moje spostrzeżenia jako trenera są właśnie takie, rzucamy się na „zmianę” z całej siły, z zaplanowanym budżetem w nowych ciuchach, z planem treningowym oraz rozpisaną dietą. I co? No właśnie- z reguły- NIC. No dobra, ale co zrobić jeżeli naprawdę chcemy? Nie będę dawał gotowych rozwiązań, bo mogę nie trafić akurat w twoje możliwości wykonania zadania. Natomiast mogę zaapelować do zdrowego rozsądku i zaproponować wprowadzanie zmian krok po kroku, robić małe kroki na przód, wprowadzać zmiany jedna po drugiej. Myślę że taki sposób może lekko pomóc i nie wprowadzać w wasze życie zbyt dużego stresu. Załóżmy że jesteś potencjalnym klientem do zmiany stylu życia na zdrowszy: ważysz trochę za dużo, jedyny ruch jaki wykonujesz w ciągu dnia- to przejechanie windą do garażu twojego apartamentu, jesz nieregularnie i niekoniecznie zdrowo- czyli reasumując- do bani. Teraz jakbyś chciał nagle zmienić swoje życie na FIT, zmiany które musiałbyś wprowadzić mogłyby lekko zaburzyć Twój dotychczasowy schemat. Jeżeli natomiast takie ostre zmiany w życiu Cię nie przerażają, to nie mam nic przeciwko. Z mojego doświadczenia jednak wynika, że chcąc szybkich efektów- wchodzimy we „wszystko” i z reguły niestety nie są to zmiany trwałe. Dlatego może lepiej by było dać sobie więcej czasu i nie prowadzić zdrowego i aktywnego stylu życia na początku roku i trochę po wakacjach.

Bądź zmianą jaką chcesz widzieć w życiu.

Pozdrawiam i trzymam kciuki.