Prawo odstąpienia od umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa, uregulowane w art. 27 ustawy z 30 maja 2014 r. o prawach konsumenta, stanowi jedno z kluczowych narzędzi równoważenia pozycji stron w obrocie konsumenckim.

Prawo odstąpienia od umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa, uregulowane w art. 27 ustawy z 30 maja 2014 r. o prawach konsumenta, stanowi jedno z kluczowych narzędzi równoważenia pozycji stron w obrocie konsumenckim.
Prawo odstąpienia od umowy zawartej poza lokalem przedsiębiorstwa, uregulowane w art. 27 ustawy z 30 maja 2014 r. o prawach konsumenta, stanowi kluczowe narzędzi równoważenia pozycji stron w obrocie konsumenckim.
Ustawodawca przyjął, że okoliczności zawierania takich umów, często w domu konsumenta, podczas pokazów handlowych czy niezapowiedzianych wizyt. Uzasadniają one przyznanie konsumentowi szczególnej możliwości wycofania się z decyzji podjętej bez pełnej swobody negocjacyjnej.
Choć konstrukcja 14-dniowego terminu na odstąpienie jest powszechnie znana, praktyka obrotu pokazuje, że rzeczywiste spory koncentrują się wokół jej ograniczania. Jednym z częstszych mechanizmów są oświadczenia o „zrzeczeniu się prawa odstąpienia”, podpisywane już przy zawarciu umowy. Z punktu widzenia obowiązujących przepisów takie oświadczenia co do zasady pozostają bezskuteczne. Prawo odstąpienia ma charakter ustawowy i nie może zostać wyłączone umową stron, poza wypadkami enumeratywnie wskazanymi w art. 38 ustawy. Utrata tego prawa nie następuje więc na skutek samej deklaracji konsumenta, lecz wyłącznie w wyniku ziszczenia się ustawowych przesłanek.
Podobnie oceniana powinna być sytuacja, w której przedsiębiorca powołuje się na poniesione koszty w związku z rozpoczęciem wykonywania umowy. Zgodnie z art. 35 ustawy, konsument, który zażądał rozpoczęcia świadczenia przed upływem terminu do odstąpienia, może zostać obciążony kosztami świadczenia spełnionego do chwili odstąpienia. Jednak samo to nie eliminuje jego prawa do złożenia oświadczenia o odstąpieniu. Brak wyraźnego żądania konsumenta albo brak rzetelnej informacji o skutkach prawnych wyłącza możliwość domagania się jakichkolwiek rozliczeń.
Na tle tych regulacji coraz częściej pojawia się także argument udzielenia rabatu. Przedsiębiorcy próbują wykazywać, że zgoda konsumenta na obniżenie ceny w związku z problemami w realizacji umowy oznacza rezygnację z dalszych uprawnień, w tym prawa odstąpienia. Taka interpretacja nie znajduje podstaw w ustawie. Rabat stanowi co najwyżej modyfikację treści zobowiązania lub formę realizacji odpowiedzialności za nienależyte wykonanie umowy. Dopiero zawarcie świadomej i jednoznacznej ugody, w rozumieniu art. 917 k.c., mogłoby prowadzić do ograniczenia dalszych roszczeń, nawet wówczas nie może ona naruszać bezwzględnie obowiązujących przepisów prawa konsumenckiego.
W praktyce kluczowe znaczenie ma nie to, czy konsument podpisał dodatkowy dokument lub przyjął rabat, lecz czy przedsiębiorca dochował obowiązków informacyjnych określonych w art. 12 ustawy. Ich naruszenie skutkuje wydłużeniem terminu odstąpienia do 12 miesięcy, co często przesądza o wyniku sporu. Ochrona konsumenta w tym zakresie nie opiera się na rygorystycznie ocenianym formalizmie, który zgodnie z intencją ustawodawcy obciąża profesjonalistę

