Partnerzy

Wyszukiwarka

Agnieszka Rodak felieton
Felietony
Przedsiębiorca zmęczony zmianą

Rok 2026 zapowiada się jako kolejny egzamin z wytrzymałości dla przedsiębiorców, ale nie z innowacyjności czy przedsiębiorczości, tylko z odporności na zmiany

Agnieszka Rodak
2026-01-09
3 minuty czytania

Rok 2026 zapowiada się jako kolejny egzamin z wytrzymałości dla przedsiębiorców, ale nie z innowacyjności czy przedsiębiorczości, tylko z odporności na zmiany

Symbol kolejnej zmiany ma już swoją nazwę: KSeF. Od lutego 2026 roku obowiązkowy dla największych firm, od kwietnia dla reszty. Jednym ruchem państwo zmienia fakturę z narzędzia handlowego w element infrastruktury kontrolnej. Od tej pory przedsiębiorca nie wystawia faktury klientowi, ale systemowi. Klient jest dopiero w dalszej kolejności pod warunkiem, że system działa i jest dostęp, a księgowość zdążyła się zintegrować.

Obowiązek do wdrożenia

Oczywiście oficjalnie to „cyfryzacja” i „uszczelnienie”. Nieoficjalnie – kolejny obowiązek, który trzeba wdrożyć na własny koszt, we właściwym czasie i na własne ryzyko. Państwo projektuje, a biznes testuje na żywym organizmie.

W tym samym czasie rosną stałe koszty prowadzenia działalności: wyższe składki ZUS i zdrowotne sprawiają, że firma płaci coraz więcej, zanim jeszcze zarobi pierwszą złotówkę. Zmieniają się limity VAT, a księgowość coraz rzadziej odpowiada na pytanie „jak zoptymalizować”, a coraz częściej „jak się nie pomylić”. Do tego dochodzą zmiany, które oficjalnie są „porządkowe”, a w praktyce zabierają czas i uwagę: elektroniczne doręczenia, nowe regulacje w zatrudnianiu cudzoziemców, zapowiedzi transparentności wynagrodzeń. Każda z nich wymaga procedur, polityk, dokumentów.

Zarządzanie napięciem

W efekcie przedsiębiorca funkcjonuje dziś nie jak strateg, lecz jak operator zgodności. Zamiast myśleć o rynku, kliencie i produkcie, myśli o tym, czy gdzieś nie czai się kolejny obowiązek, którego nie zauważył. Zamiast rozwoju – zarządzanie napięciem. Tak rodzi się syndrom permanentnej adaptacji, która kosztuje pieniądze, uwagę, energię decyzyjną, zdrowie psychiczne właścicieli firm. Nikt tego kosztu nie liczy w uzasadnieniach ustaw.

W 2026 roku przewagę będą miały nie te firmy, które najszybciej wdrożą wszystko, co trzeba, ale te, które nauczą się brutalnej selekcji: co jest naprawdę obowiązkiem, a co tylko strachem. Co jest zmianą systemową, a co kolejną paniką wywołaną niejasnym przepisem.

Być może największym aktem odwagi przedsiębiorcy w 2026 roku nie będzie inwestycja ani innowacja. Będzie nim odmowa życia w ciągłym trybie wdrożeniowym. Jeśli zmiana staje się permanentna, to nie zmienia się już biznes, a tylko jego sens. Pytanie, które coraz częściej zadają sobie przedsiębiorcy, brzmi dziś nie: jak się jeszcze dostosować? Tylko: czy ktoś w ogóle jeszcze pamięta, po co ten biznes miał istnieć?

Reklama na portalu expressbiznesu.plReklama na portalu expressbiznesu.pl