Partnerzy

Wyszukiwarka

Wywiady
Jestem z obrzeży województwa…

Dotychczasowy radny sejmiku pomorskiego Leszek Bonna został wybrany wicemarszałkiem po rezygnacji z tego stanowiska przez Ryszarda Świlskiego, który został senatorem w efekcie niedawnych wyborów do Sejmu i Senatu RP. Czy marszałek pomorski Mieczysław Struk musiał Pana długo namawiać, aby zgodził się Pan objąć to stanowisko? Niedługo. Chciałem podjąć się tych zadań,, choć zdaję sobie sprawę, […]

Redakcja
2019-11-21
5 minut czytania

Dotychczasowy radny sejmiku pomorskiego Leszek Bonna został wybrany wicemarszałkiem po rezygnacji z tego stanowiska przez Ryszarda Świlskiego, który został senatorem w efekcie niedawnych wyborów do Sejmu i Senatu RP.

Czy marszałek pomorski Mieczysław Struk musiał Pana długo namawiać, aby zgodził się Pan objąć to stanowisko?

Niedługo. Chciałem podjąć się tych zadań,, choć zdaję sobie sprawę, że to niełatwy i pracochłonny zakres działań.

Dlaczego jednak postanowił Pan wyjść z dotychczasowej strefy komfortu, życia, gdzie już wszystko miał Pan poukładane?

Właśnie dlatego. Chciałem podjąć się nowych wyzwań. Najpierw zadałem sobie pytanie, czy jestem do nowych, ambitnych zadań przygotowany. Sądzę, że w ogólnym zarysie tak, choć oczywiście muszę poszerzyć zakres wiedzy, nie mówiąc już o szczegółach. W moim zakresie obowiązków będzie dbałość o rozwój infrastruktury komunikacyjnej – kolejowej i drogowej. Jako absolwentowi wydziału budownictwo lądowego na Politechnice Gdańskiej, temat nie jest mi zupełnie obcy. Przez kilkanaście lat prowadziłem własną działalność gospodarczą, więc posiadam podstawową wiedzę dotyczącą funkcjonowania biznesu. Od 2003 roku byłem dyrektorem Szpitala Specjalistycznego w Chojnicach. Aby dobrze wywiązywać się z zadań, ukończyłem studia podyplomowe z zakresu zarządzania w opiece zdrowotnej oraz doktoranckie na Wydziale Zarządzania Uniwersytetu Gdańskiego. Uzyskałem też tytuł tytułu MBA w Gdańskiej Fundacji Kształcenia Menedżerów. Poza tym jako wieloletni radny sejmiku pomorskiego jestem otrzaskany z głównymi problemami i zadaniami samorządu wojewódzkiego. Był jeszcze jeden argument…

Jaki?

Jako człowiek z krańców województwa, znam bolesny problem takich terenów – my zawsze byliśmy na obrzeżach, czasem nawet trzech województw. Był taki czas, gdy Chojnice należały do województwa bydgoskiego, Człuchów do słupskiego, a spora część przyległego terenu do gdańskiego. Nasze sprawy były marginalizowane, pora odrobić te zaszłości.

Powalczy Pan zatem o sprawy Chojnic, Człuchowa, Miastka, Bytowa i przyległości?

Bez przesady. Nie jestem wicemarszałkiem chojnickim lecz pomorskim. W granicach województwa są jeszcze inne tereny „daleko od szosy” – szczególnie Żuławy i Powiśle. Na pewno przyszła pora, aby bardziej o nie zadbać.

Pomoże w tym rozwój kolei metropolitalnej?

Infrastruktura dostępu komunikacyjnego to rzecz podstawowa. Proszę spojrzeć jak błyskawicznie rozwijają się tereny, które uzyskały szybki i łatwy dostęp do Trójmiasta dzięki Pomorskiej Kolei Metropolitalnej – jak rośnie liczba pasażerów, jak rozwija się osadnictwo, powstają nowe podmioty gospodarcze. Szczególnie korzystają dzięki tej linii Żukowo i Kartuzy. Obecnie potrzebne jest tylko podniesienie komfortu pasażerów, czyli zwiększenie częstotliwości przejazdów, głównie w godzinach szczytu. Kolejnym zadaniem jest elektryfikacja linii od Wrzeszcza. Do skrzyżowania z linią kolejową 201 to około 20 km.

PKM-ka dociera aż do Kościerzyny.

Na odcinku od Kartuz do Kościerzyny korzystamy z linii nr 201 należącej do PKP PLK Ta linia trównież jest przez nich rozbudowywana i modernizowana. Samorząd pomorski wykupił też usługi na innych liniach PKP PLK, nawet z Chojnic, przez Gdańsk, Sopot, Gdynię do Helu i ta linia cieszy się dużym powodzeniem nie tylko w czasie letniego sezonu turystycznego.

Wciąż niesłychanie trudnym tematem są połączenia drogowe.

Jestem wieloletnim uczestnikiem ruchu drogowego, więc temat znam od podstaw. Nasz samorząd ma w dyspozycji tylko drogi wojewódzkie (bez krajowych, powiatowych i gminnych). W roku 2019 udało się wyremontować ok. 86 kilometrów dróg wojewódzkich, to prawie taka odległość jak z Gdańska do Bytowa. Przebudowano też drogę 222 z Gdańska do Starogardu. To są inwestycje, które się kończą, ponieważ wykonywane z dopłatą funduszy unijnych. Musimy się przygotować do składania wniosków na nowy etap budżetu Unii Europejskiej. Nasza strategia dotycząca tego okresu jest w przygotowaniu, projekt strategii jest w trakcie konsultacji społecznych, zbieramy informacje i opinie z terenu.

Ale łatanie dziurawych dróg to inny przedział działalności?

Remonty wykonujemy z własnych środków. Aby dysponować funduszami sprawiedliwie, najpierw nasi urzędnicy badają dwa parametry: natężenie ruchu i stan nawierzchni. Na tej podstawie zarząd województwa typuje najpilniejsze potrzeby i wskazuje do realizji prace w proporcji do możliwości budżetu . Budżet na rok 2020 ma być zatwierdzony w grudniu 2019.

Już podczas swego pierwszego exposee na forum sejmiku, podkreślał Pan – z uśmiechem, że obce są Panu wszelkie polityczne gry oraz podchody, chciałby Pan unikać zadrażnień i ze wszystkimi współpracować…

Jestem z natury pogodny, choć swe zadania traktuję poważnie. Wiem, że uśmiech pomaga w życiu, dużo ułatwia. Jestem zdania, że samorząd powinien być dość daleko od polityki. Samorząd to nie jest ograniczone granicami terytorium miasta, powiatu czy województwa, samorząd to ludzie. Rolą osób z wyboru – takich jak ja, jest jak najlepsza praca na ich rzecz. Tym będę się kierował. Na krytykę jestem uodporniony, wdzięczności się nie spodziewam, choć byłoby miło, gdyby choć trochę jej było. Mam zamiar dużo bywać w terenie, zarządzanie zza biurka to nie mój styl.

Reklama na portalu expressbiznesu.plReklama na portalu expressbiznesu.pl