Kiedy piszę ten tekst, to połowa wakacji już za nami. Jednak pozostały czas najlepiej spędzić nad morzem. Miejscem wartym uwagi jest Sopot mający w herbie mewę, symbol tego miasta.

Kiedy piszę ten tekst, to połowa wakacji już za nami. Jednak pozostały czas najlepiej spędzić nad morzem. Miejscem wartym uwagi jest Sopot mający w herbie mewę, symbol tego miasta.
Kiedy piszę ten tekst, to połowa wakacji już za nami. Jednak pozostały czas najlepiej spędzić nad morzem. Miejscem wartym uwagi jest Sopot mający w herbie mewę, symbol tego miasta.
Mewy są tu wszechobecne. My mieszkańcy już czasem ich prawie nie zauważamy, ale nawet, teraz gdy piszę te słowa w Górnym Sopocie, słyszę ich nawołujące głośne krzyki przez otwarte okno. Lubią też pozować do zdjęć, szczególnie na molo, latarniach i kominach sopockich kamienic.
Sierpień kulturalny w naszym kurorcie zaczął się z przytupem. Pamiętacie piosenkę „Tupot białych mew” w mistrzowskim wykonaniu Wiesława Gołasa? Miesiąc zaczęliśmy wystawą malarstwa sopockiej artystki Magdaleny Maleny Jankowskiej „Między Horyzontem” w Teatrze BOTO. Często bohaterkami na płótnach Maleny są mewy, ale nie tylko na nich. Artystka 10 lat temu podarowała miastu własny projekt, a także własnoręcznie wykonanie muralu MEWY ORIGAMI, który w dekadę istnienia doczekał się renowacji, którą znowu pracując na rusztowaniach, wykonała sama artystka. Mural cieszy oko na ścianie sopockiej kamienicy pomiędzy SPATIFEM, a teatrem BOTO, przy brukowanym placyku z fontanną Jasia Rybaka.

Na wernisażu artystki zjawili się miłośnicy sztuki, rodzina, przyjaciele czy znajomi. Całość została okraszona mini recitalem Michała Sołtana. Ta artystyczna para wraz z synkiem Tadziem potrafi stworzyć mikroklimat, w którym wszyscy czują się wspaniale.
Mewy origami zadomowiły się na dobre w Sopocie. Ozdabiały m.in. już nieistniejący bar sushi na placyku przy trzech Gracjach. Do dzisiaj fruwają na sznureczkach w witrynie budyneczku po pralni chemicznej przy Alei Niepodległości.

Sztuka wizualna na muralach jest najbardziej ogólnie dostępną. Wpływa również na ludzi, którzy na co dzień specjalnie się nią nie interesują ani nie odwiedzają Galerii i wystaw. Nie mówimy tu o galeriach handlowych oraz witrynach sklepowych. W Sopocie mamy dwa murale, które w moim prywatnym rankingu stały się kultowe i nierozerwalnie złączone z miastem. Jest to TURYSTKA Anny Reiner przy ulicy Haffnera oraz MEWY ORIGAMI Maleny Jankowskiej. Przed wielu laty mieliśmy też mural DUDI namalowany przez Andrzeja Dudzińskiego, który przepadł w związku z wybudowaniem nowego budynku. Jest jeszcze m.in. mural z Krzysztofem Klenczonem oraz księdzem Kaczkowskim.
W Sopocie zawsze coś się dzieje. Powstają nowe prywatne galerie sztuki, są ciekawe księgarnie, czy odbywają się interesujące spotkania autorskie. Sopot Miastem Artystów – powoli przestaje być prawie zapomnianym sloganem.
Tekst/fot. Sławka Ligenza-Hill aka Malwina Szusta

