Według zapowiedzi Marka Woszczyka, prezesa Polskich Elektrowni Jądrowych, w szczycie prac budowlanych przy pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce przewiduje się zatrudnienie na poziomie 10 tys. osób.

Według zapowiedzi Marka Woszczyka, prezesa Polskich Elektrowni Jądrowych, w szczycie prac budowlanych przy pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce przewiduje się zatrudnienie na poziomie 10 tys. osób.
Według zapowiedzi Marka Woszczyka, prezesa Polskich Elektrowni Jądrowych, w szczycie prac budowlanych przy pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce przewiduje się zatrudnienie na poziomie 10 tys. pracowników.
W wywiadzie z PAP prezes PEJ przyznał, że cały proces przygotowawczy do budowy pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce przebiega zgodnie z planem. Choć kluczowy będzie 2028 rok. Wówczas zaplanowano wylanie pierwszego betonu jądrowego. Stanowi to faktyczne rozpoczęcie powstawania elektrowni.
W opinii prezesa Polskich Elektrowni Jądrowych w trakcie realizacji projektu potrzebne będzie szerokie spektrum specjalistów, od pracowników fizycznych do wysoko wykwalifikowanej kadry technicznej. Na placu budowy będą pracować m.in. zbrojarze, operatorzy ciężkiego sprzętu budowlanego. Nie zabraknie kotlarzy, monterów konstrukcji stalowych, inżynierów budownictwa, elektrycy, spawacze, betoniarze czy cieśle.

Według szacunków spółki szczyt zatrudnienia przypadnie na okres trwający ok. 3-4 lat w trakcie blisko dziesięcioletniej budowy. W tym czasie na placu budowy pracować będzie około 10 tys. osób, w tym kilkuset spawaczy.
Wykonawcą tej największej energetycznej inwestycji będzie konsorcjum Westinghouse-Bechtel, inwestorem i przyszłym operatorem jest spółka PEJ. Wylanie tzw. pierwszego betonu jądrowego planowane jest na 2028 r. Natomiast według harmonogramu prac rozpoczęcie komercyjnej pracy pierwszego bloku ma nastąpić w 2036 r.
Przemysław Schenk
fot. PEJ

