Partnerzy
  • Pracodawcy Pomorza

Wyszukiwarka

Lifestyle
Rekordowy sezon to dopiero początek

Intensywny sezon pełen prestiżowych turniejów, rekordowa liczba wydarzeń i rozwijająca się oferta pickleballa – tak wyglądały ostatnie miesiące w Klubie Tenisowym Arka w Gdyni. O wyzwaniach organizacyjnych, planach na przyszły rok i pomysłach na rozwój obiektu opowiada Radosław Szymanik, dyrektor generalny klubu.

Przemysław Schenk
2026-10-15
4 minuty czytania

Intensywny sezon pełen prestiżowych turniejów, rekordowa liczba wydarzeń i rozwijająca się oferta pickleballa – tak wyglądały ostatnie miesiące w Klubie Tenisowym Arka w Gdyni. O wyzwaniach organizacyjnych, planach na przyszły rok i pomysłach na rozwój obiektu opowiada Radosław Szymanik, dyrektor generalny klubu.

Za nami długi i intensywny sezon. Na początku października wciąż można spotkać zawodników na kortach w letnim anturażu. Jak podsumowałby Pan ostatnie miesiące?

To były intensywne miesiące, pełne dużych wydarzeń. Gościliśmy m.in. Lotto 100. Narodowe Mistrzostwa Polski kobiet i mężczyzn, IM Capital Holding 42. Mistrzostwa Polski Tenis Open Polska oraz turniej Top Szlem by Babolat. Odbyło się także wiele ogólnopolskich imprez dziecięcych, a po raz pierwszy na naszych kortach zorganizowano XXXV Mistrzostwa Architektów, które wcześniej odbywały się w Poznaniu. Chcielibyśmy rozwijać ten projekt w kolejnych latach. Nie zabrakło również cyklicznego BNP Paribas Biznes Cup, a także wakacji z rakietą dla naszych najmłodszych adeptów. To ważna część działalności klubu, ponieważ chcemy zachęcać dzieci do aktywności fizycznej i rozwijać ich sportowe umiejętności. Rozwijamy też pickleball, prowadząc grupy szkoleniowe i organizując turnieje z Pipelife Cup, Nadmorski Cup z patronatem prezydent Gdyni. Przygotowujemy również kolejne wydarzenia, które będą odbywać się zimą w Gdyni i Pucku.

Klub chce utrzymać wysoką aktywność także w przyszłym roku. Jakie najważniejsze wydarzenia planujecie zorganizować?

Chcielibyśmy zorganizować Mistrzostwa Polski w kategorii młodzieżowej oraz turniej zawodowy. Jesteśmy już po rozmowach z Polskim Związkiem Tenisowym i miastem Gdynia, które pozytywnie oceniło dotychczasowe działania oraz naszą współpracę. Liczymy na to, że miasto będzie współfinansować te wydarzenia. Chcemy, aby do Gdyni wrócił tenis zawodowy. Ponadto rozważamy organizację międzynarodowego turnieju kobiet lub mężczyzn. Nawet przy puli nagród rzędu 35–50 tys. dolarów zawodniczki i zawodnicy prezentują już naprawdę wysoki poziom sportowy.

Takie wydarzenia wymagają odpowiedniego zaplecza. Czy przyszły sezon będzie równie intensywny i planujecie również inwestycje w infrastrukturę?

Myślę, że skala i intensywność będą podobne do tegorocznych. Niektóre turnieje będą się zmieniać, ponieważ część wydarzeń ma charakter jednorazowy, ale chcemy utrzymać wysoki poziom aktywności. Kluczowy jest dla nas również rozwój infrastruktury kortowej i modernizacja obiektu. Będziemy szukać możliwości pozyskania wsparcia w ramach programów miasta oraz Ministerstwa Sportu i Turystyki. Chcemy wykorzystać dostępne środki zarówno na rozwój infrastruktury tenisowej, jak i pickleballa.

Przy tak dużej liczbie turniejów organizacja musi być sporym wyzwaniem. Co w minionym sezonie było najtrudniejsze dla zespołu Arki?

Największym wyzwaniem jest czynnik ludzki. Przy tak dużej liczbie imprez ludzie często są po prostu zmęczeni. Większość naszego zespołu na co dzień zajmuje się bieżącą działalnością klubu. Dodatkowo organizuje wydarzenia, które wymagają pracy od wczesnych godzin porannych do późnego wieczora, a czasem nawet po północy. Motywacji nam nie brakuje, ale czasami brakuje sił. Zdarza się, że po zakończeniu turnieju w niedzielę wieczorem już następnego dnia wracamy do codziennych zajęć z dziećmi i dorosłymi. To pokazuje, jak wiele pracy wymaga prowadzenie tak intensywnej działalności. Chciałbym podziękować wszystkim, od prezesa Łukasza Kruczka po trenerów, za ich zaangażowanie. Naszym dużym sukcesem jest integracja całego środowiska: dzieci, rodziców i trenerów. Zależy nam, by rodzice nie byli tylko osobami przywożącymi dzieci na zajęcia, ale czuli się częścią klubu i aktywnie uczestniczyli w jego życiu. Wielkie podziękowania też dla naszych partnerów i sponsorów, bez których zaangażowania oraz wsparcia nie moglibyśmy zrealizować wielu turniejów.

Rozmawiał: Przemysław Schenk

fot. Klub Tenisowy Arka

Reklama na portalu expressbiznesu.plReklama na portalu expressbiznesu.pl