Partnerzy
  • Pracodawcy Pomorza

Wyszukiwarka

Felietony
Poproszę dziesięć jajko, pół kilo ser oraz butelkę czerwonego wino…

Jest kwadrans do eleganckiego wydarzenia, o którego poprowadzenie zostałem poproszony. W powietrzu czuć napiętą i nerwową atmosferę. Wraz z organizatorem i z kierownikiem sceny raz jeszcze omawiamy przebieg wieczoru.  Przed nami wielka i ważna gala. Za moment na scenie publiczność powita wielu znanych polityków oraz ważnych wojskowych. Moim zadaniem będzie przedstawienie gości z imienia, nazwiska […]

Redakcja
2020-04-17
2 minuty czytania

Jest kwadrans do eleganckiego wydarzenia, o którego poprowadzenie zostałem poproszony. W powietrzu czuć napiętą i nerwową atmosferę. Wraz z organizatorem i z kierownikiem sceny raz jeszcze omawiamy przebieg wieczoru.

 Przed nami wielka i ważna gala. Za moment na scenie publiczność powita wielu znanych polityków oraz ważnych wojskowych. Moim zadaniem będzie przedstawienie gości z imienia, nazwiska i funkcji oraz krótki opis każdego z nich. Ostatni raz naczytujemy scenariusz i nagle… naszym oczom ukazuje się następujące zdanie :

„A teraz zapraszam na scenę pana porucznika Marcina Kowalski”. (imię i nazwisko zmieniłem, sens jednak pozostaje bez zmian)

• Czy to błąd? – pytam organizatora.

• Nie, nasz gość nie życzy sobie, aby jego nazwisko odmieniać.

• Ale to nazwisko jest jak najbardziej odmienne…

• Jednak on prosi, aby tego nie robić!

Trochę się zjeżyłem, gdyż ktoś wymaga ode mnie, abym stał na scenie i kaleczył język polski. Staram się zatem wytłumaczyć, że wszelkie nazwiska, które można, należy odmieniać. Nie pomaga. Nie chcę nikogo pouczać, jednak z czystej życzliwości informuję, że to błąd.

Kochani, co pomyślelibyście o człowieku, który w sklepie, dajmy na to spożywczym, powiedziałby:

• Poproszę dziesięć jajko, pół kilo ser oraz butelkę czerwonego wino.

Pomyślelibyście, że facet nie zna języka polskiego. Przy braku odmiany nazwisk wrażenie jest podobne. A problem ten przede wszystkim jest widoczny w pismach oficjalnych. Nie wiedzieć czemu, chcąc zapewne brzmieć poważnie, popełniamy błąd gramatyczny. Prowadząc wręczenia nagród czy dyplomów, naoglądałem się wiele takich przypadków. Poza tym, że jest to niepoprawne, to jeszcze zazwyczaj brzmi zwyczajnie śmiesznie.
Cytując prof. Miodka: Genialny matematyk i świetny aforysta Hugo Steinhaus powiedział takim, którzy nie życzyli sobie odmieniania ich nazwiska: „Pan jest właścicielem swojego nazwiska tylko w mianowniku liczby pojedynczej. Pozostałymi przypadkami rządzi gramatyka!”.

Szanowni! Nazwiska w języku polskim NALEŻY odmieniać.

Był to tekst Tomasza Podsiadłego, za nic w świecie Tomasza Podsiadły 🙂

Reklama na portalu expressbiznesu.plReklama na portalu expressbiznesu.pl