Okazało się, że może się zmieścić w jednej ratuszowej sali. Mówi o tym wystawa zatytułowana: Co daje muzeum?, którą można oglądać w Sali Morskiej Ratusza Jest to głos w dyskusji czym w dzisiejszych czasach powinno być muzeum, które chce otrząsnąć z siebie pył zmurszałej historii i sprawić, że zainteresuje się nim nawet współczesna pokolenie internetu […]
eb
2020-06-18
3 minuty czytania
Okazało się, że może się zmieścić w jednej ratuszowej sali. Mówi o tym wystawa zatytułowana: Co daje muzeum?, którą można oglądać w Sali Morskiej Ratusza Jest to głos w dyskusji czym w dzisiejszych czasach powinno być muzeum, które chce otrząsnąć z siebie pył zmurszałej historii i sprawić, że zainteresuje się nim nawet współczesna pokolenie internetu i smartfona. Sprecyzował to podczas otwarcia wystawy dyrektor Muzeum Gdańska Waldemar Ossowski:
Poprzez nieszablonowe zestawienie 37 z ponad 70000 zabytków pozyskanych przez 50 lat do naszej kolekcji, prowokujemy do poszukiwania odpowiedzi na pytania „co daje Muzeum?” i „co się nadaje do Muzeum?”. Na wystawie znajdziemy eksponaty budzące zainteresowanie, dające radość, ale też przedmioty stare, zużyte, prorocze, albo też „spóźnione”. Jakie historie opowiadają? Co nam dziś dają? Jak możemy odczytywać ich sens?
Fot. A.Grabowska
Wystawa nie znuży zwiedzającego, ponieważ jej autorzy oparli się pokusie nadmiaru informacji. Jest raczej „zajawką” tego, co może w poszczególnych placówkach (a jest ich 9), może znaleźć. Jest więc zachętą, aby w innych obiektach Muzeum .poszukał rozwinięcia i uzupełnienia tego, co zobaczył na wystawie Znajdzie je w:Ratuszu Głównego Miasta, Domu Uphagena, Dworze Artusa, Twierdzy Wisłoujście, Wartowni nr 1 na Westerplatte i Kuźni Wodnej w Oliwie. Oddziałami placówki są też: działające w Zespole Przedbramia ul. Długiej Muzeum Bursztynu, Muzeum Poczty Polskiej upamiętniające obrońców Poczty Polskiej w Gdańsku oraz Muzeum Nauki Gdańskiej, funkcjonujące w kościele św. Katarzyny
Ciekawa jest kompozycja samej wystawy. Salę wypełniają słupy, puste w środku, gdzie trzeba zajrzeć, aby zobaczyć eksponat. Na bokach owych słupów znajdziemy hasła określające rodzaj eksponatu i krótkie informacje go dotyczące (w j. polskim i angielskim).
Fot. A.Grabowska
Zatem są eksponaty:
Ocalałe, czyli dzwon z gdańskiego carillonu wygrzebany z ruin po II wojnie światowej.
Rozproszone – czyli średniowieczna turniejowa zbroja rycerska, jedna z czterech będących przez wieki dumą Ławy św. Reinholda w Dworze Artusa.
Pionierskie, czyli dzieło Jana Heweliusza
I wiele innych. Wśród obiektów prezentowanych na wystawie znalazły się też bryły bursztynu, monety Wolnego Miasta Gdańska (tego z czasów Napoleona i tego przedwojennego), XVI-wieczny kafel z Wielkiego Pieca z gdańskiego Dworu Artusa, obraz z 1601 r. – „Grosz Czynszowy” Antona Moellera. Są też eksponaty, które tradycyjne muzeum potraktowałoby ze wzgardą, ale będące świadectwem historii współczesnej i życia codziennego mieszkańców: Wśród nich jest powstałe w gdańskiej stoczni w latach 60. gipsowe popiersie Lenina, pocztówka z widokiem Westerplatte z 1980 r. i akt erekcyjny gdańskiego meczetu z lat 90. XX w. Jest też list, który w latach 30. XX w. umieścił w oprawie okna Dworu Artusa rzemieślnik wykonujący renowację stolarki (list znaleziono kilka lat temu, przy okazji kolejnej renowacji), oraz taśma filmowa, na której udokumentowano operację przesunięcia budynku na Westerplatte.
Fot. A.Grabowska
Jednym z najnowszych eksponatów jest wydana przez Muzeum Gdańska książeczka poświęcona psu o imieniu Barry, który przez 16 lat towarzyszył strażnikom w pilnowaniu jednego z oddziałów placówki – Twierdzy Wisłoujście. Niestety nie doczekał otwarcia wystawy.