Partnerzy
  • Pracodawcy Pomorza

Wyszukiwarka

Biznes
Złotówka gdańska od króla Sasa

Pieniądz to zawsze atrakcyjny społecznie i prestiżowy temat. Przez wieki, kto miał przywilej bicia własnej monety, uważany był za pana i władcę. Gdańsk, podczas swej ponad tysiącletniej historii, miał szczęście mieć własną mennicę przez ponad 300 lat. Przywilej ten dostał, w pakiecie innych pozytywów, od króla Kazimierza Jagiellończyka. Ale pierwszą polską złotówkę miasto zawdzięcza przedostatniemu […]

eb
2020-06-18
3 minuty czytania

Pieniądz to zawsze atrakcyjny społecznie i prestiżowy temat. Przez wieki, kto miał przywilej bicia własnej monety, uważany był za pana i władcę. Gdańsk, podczas swej ponad tysiącletniej historii, miał szczęście mieć własną mennicę przez ponad 300 lat. Przywilej ten dostał, w pakiecie innych pozytywów, od króla Kazimierza Jagiellończyka. Ale pierwszą polską złotówkę miasto zawdzięcza przedostatniemu królowi elekcyjnemu – Augustowi III Sasowi. Złotówkę gdańską króla Sasa przypomniał Narodowy Bank Polski, wprowadziwszy do obiegu 16 czerwca br. takąż srebrną monetę kolekcjonerską. Jak wygląda ona i inne z naszym miastem związane monety, można się dowiedzieć zwiedziwszy wystawę w Dworze Artusa zatytułowaną „Historia mennictwa gdańskiego”. Będzie ona czynna do 2.lipca br.

Nasze miasto zaliczyło sporo rodzajów walut. Najpierw były monety książęce, potem krzyżackie mistrza Konrada von Jungingena, ale największym osiągnięciem dziejowym były szelągi Kazimierza Jagiellończyka, których historycy naliczyli ponad 300 rodzajów. Niemniej powiedzenie: Znam cię jak zły szeląg, nie dotyczy czasów tego króla, bo wtedy miasto przeżywało okres prosperity i wszystko co w nim powstawało uważano za bardzo cenne. Gdańska mennica królewska działała w latach 1454 – 1793, Duże zamieszanie nastąpiło za ostatnich Jagiellonów, ponieważ Zygmunt August kazała zamknąć mennice królewskie. Nie dotyczyło to jednak Gdańska. Miasto pokazało swa niezależność także za pierwszych królów elekcyjnych, których nie uznawało, zatem produkowało tzw. monetę oblężniczą – bez żadnych królewskich znaków. Niemniej ostatecznie pojednało się ze Stefanem Batorym i król przywrócił mu prawo bicia monety ze znakiem królewskim. Ale pierwszej złotówki gdańskiej obywatele tego miasta doczekali się dopiero od króla Augusta III Sasa, który wszakże kazał ją wytwarzać w rodzinnej Saksonii.

Jak już było wspomniane, monetę przypomniał – jako kolekcjonerską – Narodowy Bank Polski. Na jej awersie głównym elementem jest rewers złotówki gdańskiej z 1762 roku z herbem miasta. Obok występuje okrągła metryczka z wizerunkiem orła ustalonym dla godła Rzeczypospolitej Polskiej, napisem: RZECZPOSPOLITA POLSKA, rokiem emisji: 2020 oraz nominałem: 20 ZŁ. W tle widzimy wzór z płaszcza koronacyjnego Augusta III świetnie korelujący z ozdobami herbu Gdańska.

Na rewersie umieszczono awers tejże złotówki z portretem królewskim. Tłem zaś jest laserowy poddruk fragmentu planu Warszawy z 1762 roku. Został on częściowo przykryty legendą: ZŁOTÓWKA GDAŃSKA AUGUSTA III.

Aleksander Kuźmin

Na wystawie zostały zaprezentowane również monety i medale będące w zbiorach Państwowej Akademii Nauk Biblioteki Gdańskiej oraz kolekcja monet srebrnych z serii „Skarby Stanisława Augusta” także wyemitowanych przez NBP. Ten ostatni z polskich królów uwielbiał kolekcjonerskie monety i medale Poczet królów polskich, który sukcesywnie zamawiał, liczy 23 monarchów – zaczyna się od Bolesława Chrobrego a kończy na Auguście III Sasie. Król Stanisław August Poniatowski marzył, że ostatni będzie przedstawiał jego – ale do tego nie doszło z powodu rozbiorów.

Otwarcia wystawy dokonał dyrektor NBP O/O w Gdańsku Wiktor Kamiński oraz dyrektor Muzeum Gdańska Waldemar Ossowski.

Wiktor Kamiński oraz Waldemar Ossowski

Reklama na portalu expressbiznesu.plReklama na portalu expressbiznesu.pl