„Razzle Dazzle” oznaczać ma błyszcząco olśniewający, czyli oczarowanie muzyką chóralną w bardzo niecodziennym wydaniu.
Ciemny zimny wieczór, szkoła w odległej od centrum dzielnicy Gdyni, na Wiczlinie. Jest mokro i jesiennie. Wydawało by się, iż okoliczni mieszkańcy raczej będą czas spędzać w swoich domach. Jednak do opustoszałej w niedzielę szkoły od strony osiedla ciągnie spory tłumek spragniony muzycznych wrażeń. To efekt gdyńskiego pomysłu, przenoszenie wydarzeń kulturalnych poza śródmieście. Pomysł, jak […]
Dawid Ruszewski
2023-01-02
6 minut czytania
Ciemny zimny wieczór, szkoła w odległej od centrum dzielnicy Gdyni, na Wiczlinie. Jest mokro i jesiennie. Wydawało by się, iż okoliczni mieszkańcy raczej będą czas spędzać w swoich domach. Jednak do opustoszałej w niedzielę szkoły od strony osiedla ciągnie spory tłumek spragnionymuzycznych wrażeń. To efekt gdyńskiego pomysłu, przenoszenie wydarzeń kulturalnych poza śródmieście. Pomysł, jak się okazuje po kilku miesiącach, niezwykle trafiony. Dzisiaj w auli widowiskowej odbywa się koncert formacji Razzle Dazzle.Chóru stworzonego z pasjonatów, którzy postawili sobie za cel udowodnić, że w Gdyni potrzebna i ważna jest prężna scena muzyczna.
Dwa dni później Urszula Kokoszka oraz Zuzanna Popiołkiewicz zasiadły ze mną do dobrej kawy. To sprawczynie tego muzycznego zamieszania.
Jak to się zaczęło? Jakim cudem nakłoniłyście potężną grupę dorosłych osób aby swój wolny czas poświęcali na próby i na koncerty?
Ula – to zespół zapaleńców, którzy szukali odskoczni od codziennych spraw i wspólna zespołowa praca nad muzyką okazała się właśnie tym. Nasz zespół to osoby nie posiadające wykształcenia muzycznego jak i ci co odebrali solidną edukację muzyczną.
To kto tu jest profesjonalistą, a kto amatorem?
Zuzia – amatorem jest każdy, gdyż „amator” znaczy „miłośnik”.
Kiedy staję za pulpitem przed tymi wszystkimi ludźmi, kiedy widzę jak Ci co nie znają nut chłoną wiedzę od tych, którzy doskonale czytają zapis nutowy to naprawdę serce rośnie. A mamy ludzi z różnych środowisk, jest z nami dziewczyna, która projektuje statki, jest kierowca autobusu gdyńskiego, jest śpiewaczka, która na co dzień pracuje w chórze Opery Bałtyckiej, mamy architektów i prawników. Sam widzisz, przekrój społeczeństwa. Jedni z muzycznym przygotowaniem, drudzy nie.
Ula – Pytasz co ich przyciąga? Chyba nasz konkretny profil, który jest bardzo mało popularny w chóralistyce.
Zuzia – tak, poszliśmy w pop, jazz i to na pewno namówiło do współpracy tych profesjonalistów, którzy na co dzień śpiewają muzykę klasyczną.
Ci co nie są wykształceni muzycznie muszą dogonić tych po uczelniach artystycznych? Czy raczej profesjonaliści muszą zejść do niższego poziomu?
Zuzia – to jest bardzo trudne. Zazwyczaj spotykamy się gdzieś po środku. Jednak oczywiście wszystkim zależy aby jakość szła w górę. Dlatego nawet ci co nie czytają nut otrzymują partyturę do rąk. Śledząc linię melodyczną chcąc nie chcąc uczą się zapisu nutowego. Nasza działalność, poza przygotowaniem dobrego koncertu, który można z powodzeniem zaprezentować szerszej publiczności jest działalnością edukacyjną i popularyzacyjną muzyki chóralnej. Naszą misją jest przełamanie stereotypu smutnego chóru śpiewającego wyszukane pieśni z piedestału. Koncert chóru jest dla nas jak show, które musi podobać się także komercyjnemu słuchaczowi.
To pogadajmy o biznesie, czyli artyści na wolnym rynku. Wiem, że to zawsze trudny temat. Jak zdobywacie środki aby funkcjonować?
Ula – trafiłeś w czuły punkt! Od momentu kiedy grupa pasjonatów muzycznych spotkała się na FB, zrobiłyśmy nabór do chóru i ten zespół się zawiązał…
Przerwę ci, a kiedy to było?
Ula – koniec 2017. I od tego czasu wiadomo było, że musimy przyjąć formę prawną, która pozwoli nam ubiegać się o dofinansowania. Stąd właśnie Fundacja „Śpiewaj” pod skrzydłami, której działa chór. I od tego czasu dwoimy się i troimy aby utrzymać tę maszynę. Nie było to łatwe na początku i teraz nie jest to prosta sprawa. Mamy spore potrzeby, przede wszystkim sala do prób dwa razy w tygodniu, nie wspominając o klawiszach czy nagłośnieniu. Nie zapominaj, że my stale koncertujemy. I sami organizujemy projekty kulturalne.
Zuzia – to jest proces mniej więcej taki jak z rozwijaniem firmy. W pierwszych miesiącach czy latach musisz założyć, że twoja praca przede wszystkim pójdzie w budowanie marki. Dopiero później można liczyć, że praca zacznie się zwracać.
Ula – celem na najbliższy rok jest pozyskanie partnera, który będzie naszym mecenasem. Działalność się rozszerza, potrzebujemy dobrego ducha, który chciałby szczycić się wspieraniem kultury. A wsparcie chóru ma w sobie coś wyjątkowego. To sztuka zespołowa oparta na muzyce, niosąca ze sobą moc emocji i wrażeń artystycznych. To może być piękna wymiana. Zapraszamy serdecznie do współpracy.
Zuzia – wyczułyśmy, że Gdynia jest dobrą przestrzenią do realizacji takiego zadania. Bardzo zależy nam na współpracy z miastem, szczerze na nią liczymy. I podkreślam, uważamy, że w Gdyni potrzebny jest rozwój artystyczny w kierunkach muzycznych. Chór jako taki ma też spory walor społeczny. I znowu wracam do tego, że nie tylko przygotowujemy dobry „produkt” dla widza ale dajemy sporej grupie osób możliwość przeżycia pięknej przygody połączonej z rozwojem osobistym i odkrywaniem własnych talentów.
Czy można do Was dołączyć i kto jeśli tak to kogo szukacie?
Ula – organizujemy regularne przesłuchania. I serdecznie zapraszamy kolejnych zapaleńców.
Zuzia – zanim zaczniemy prace sprawdzamy podstawowe predyspozycje muzyczne. Ale proszę nie mieć obaw, to nic strasznego. Chcemy zwyczajnie mieć pewność, że znajdziemy płaszczyznę porozumienia muzycznego i że będzie nad czym pracować. Natomiast, jak mówiłyśmy wcześniejłączymy amatorów z profesjonalistami więc wszystko jest do zrobienia.
Ula – taki nabór odbywa się zazwyczaj dwa razy do roku. Ale…. jeśli mowa o mężczyznach, których wciąż za mało ma odwagę śpiewać, zapraszamy w każdym momencie. Proszę kontaktować się z nami mailowo, my na pewno znajdziemy czas aby przesłuchać kandydata.
Dziewczyny, trzymam bardzo mocno za was kciuki! Słyszałem koncert na Wiczlinie, jestem pod wielkim wrażeniem. A chętne panie i w szczególności panów namawiamy do zgłaszania się na przesłuchania. Praca z muzyką zwłaszcza na tak dobrym poziomie artystycznym może stać się przygodą życia.