Jest miejscem kultowym dla kilku pokoleń mieszkańców Ustki. Teraz, jest wiele małych przedsiębiorstw, staje w obliczu zagrożenia i widma zamknięcia. Monika Graczyk, współwłaścicielka Kina Delfin opowiada „Express Biznesowi” o sytuacji ekonomicznej przedsięwzięcia. Jest Pani od 17 lat właścicielką Kina Delfin w Ustce. Niestety wraz z mężem została Pani zmuszona do zamknięcia tego kultowego miejsca (84 […]
Dawid Ruszewski
2023-02-28
5 minut czytania
Jest miejscem kultowym dla kilku pokoleń mieszkańców Ustki. Teraz, jest wiele małych przedsiębiorstw, staje w obliczu zagrożenia i widma zamknięcia. Monika Graczyk, współwłaścicielka Kina Delfin opowiada „Express Biznesowi” o sytuacji ekonomicznej przedsięwzięcia.
Jest Pani od 17 lat właścicielką Kina Delfin w Ustce. Niestety wraz z mężem została Pani zmuszona do zamknięcia tego kultowego miejsca (84 lata istnienia). Na razie na trzy miesiące. Jakie są główne przyczyny?
Głównym powodem podjęcia decyzji o zamknięciu są drastycznie rosnące koszty utrzymania nieruchomości i stale malejąca liczba widzów, co powoduje ujemny bilans finansowy już od czterech miesięcy. Oczywiście zapowiadane jeszcze większe podwyżki cen np. ogrzewania nie są bez znaczenia.
To drugi raz, kiedy musieli Państwo zamknąć kino. W jakim stopniu udało się po pierwszej przewie, pandemicznej odzyskać widzów?
Po przerwie pandemicznej zauważyliśmy powrót naszych stałych widzów do kina. To dawało nadzieje na spokojne utrzymanie działalności w dotychczasowym kształcie.
Ile wynosiłyby obecnie koszty utrzymania przy kolejnych podwyżkach cen m.in.: ogrzewania, czy energii?
Ponad 160 procent więcej niż w tym samym okresie roku poprzedniego, czyli ok 15.000 zł – 16.000 zł miesięcznie. i nie wliczamy kosztów ZUS-u.
Ilu musiałoby być miesięcznie widzów, aby Państwo byli w stanie pokryć koszty utrzymania kina?
Myślę, że wzrost musiałby być na poziomie 100 procent, przy jednoczesnym wzroście cen biletów, co jest niemożliwe w tak małym mieście jak Ustka.
To, że wraz z mężem postanowiła Pani zamknąć kino na trzy miesiące, nie oznacza, że nie czynią Państwo żadnych starań. Jakie są prowadzone działania , aby znaleźć sposób na zmniejszenie kosztów i powrócić do działalności?
Obecnie szukamy rozwiązań na zmniejszenie kosztów energii elektrycznej. Zastanawiamy się nad panelami fotowoltaicznymi i pompą ciepła. Trzeba wziąć pod uwagę koszty związane z zakupem i instalacją tych urządzeń oraz dostosowania budynku. Poza tym składamy wniosek o dofinansowanie na termomodernizację. Mamy nadzieję że uda się uzyskać dotację.
Z jakimi reakcjami mieszkańców Ustki spotykają się Państwo na wieść o zamknięciu tego miejsca?
Większość stałych widzów oczywiście trzyma za nas kciuki i życzy powodzenia. Czujemy wsparcie ze strony widzów nie tylko Ustki, ale także turystów stale odwiedzających nasze kino.
Jakie oferty pomocy napływają do Państwa?
W tej chwili głównie oferowana jest pomoc przy zmniejszeniu kosztów utrzymania tzn. różne kontakty do firm mogących zmniejszyć stawki za prąd, czy zainstalować panele fotowoltaiczne. Poza tym otrzymaliśmy kilka propozycji złożenia różnych zbiórek od naszych widów albo po prostu dobre słowo.
Czy odzew od mieszkańców jest dla Państwa motywacją do dalszej walki o przyszłość kina?
Oczywiście, że tak.
Ilu obecnie pracowników jest też w tzw. zawieszeniu, czekając na dalszy rozwój sytuacji?
W tej chwili jesteśmy już sami z mężem. Nasz wieloletni pracownik (dobry duch naszego kina) odszedł właśnie na emeryturę, co również ułatwiło nam podjęcie tej trudnej decyzji. Nie zostawiliśmy nikogo bez dochodów.
Jaką funkcję społeczną pełniło to kino w dotychczasowej działalności?
Myślę, że to ważne miejsce na mapie Ustki, tu wychowały się pokolenia Ustczan. Sama pamiętam, jak chodziłam z rodzicami na poranki do Delfina. Tu mnóstwo ludzi przychodziło na randki, spotykało się z przyjaciółmi, przeżywało ważne chwile. Poza tym dzieci z lokalnych szkół również przez lata korzystały z seansów i przedstawień teatralnych.
Co świadczyło o tym, że kino Delfin wyróżniało się od innych tego typy placówek?
Jest to kino rodzinne, zupełne przeciwieństwo multipleksów, tu zawsze był dobry klimat. W naszym kinie można na seansie napić się herbaty, wina grzanego lub drinka. Jest to takie miłe kameralne miejsce na spotkanie z innymi kinomanami.
Działalność tego kina nie ograniczała się tylko do puszczania filmów. Co organizowano w tej placówce?
Odbywają się tu przedstawienie teatralne, maratony filmowe, przeglądy filmowe różnych twórców i koncerty. Poza tym działa tu też kameralny pensjonat z pokojami w klimacie kinowym. Jest też kinokawiarnia, w której przed seansem można się napić dobrych trunków.
W czym głównie odnajdują Państwo siłę do dalszej walki o przyszłość kina Delfin w obliczu coraz częstszego zamykania się małych przedsiębiorstw (ostatnio restauracja „Sardynka Ustecka” w Ustce)?
Wiemy, że to miejsce niezwykłe, o które warto powalczyć. To historia i mamy nadzieję, że również przyszłość naszego miasta. Czy tę walkę wygramy? Zobaczymy.