Partnerzy
  • Pracodawcy Pomorza

Wyszukiwarka

Najnowsze
Europa lekceważy problem 

Handel morski jest ważnym elementem dla funkcjonowania kraju. Utrzymanie zdolności stoczniowych, czyli możliwość budowy, przebudowy i remontu statków, jest z kolei niezbędne dla utrzymania tegoż handlu. Po to, żeby zabezpieczyć handel morski, potrzebna jest silna flota wojenna. Do jej posiadania potrzebny jest również silny i kompetentny przemysł stoczniowy zdolny wybudować, remontować i stale unowocześniać okręty […]

Dawid Ruszewski
2023-03-16
3 minuty czytania

Handel morski jest ważnym elementem dla funkcjonowania kraju. Utrzymanie zdolności stoczniowych, czyli możliwość budowy, przebudowy i remontu statków, jest z kolei niezbędne dla utrzymania tegoż handlu.

Po to, żeby zabezpieczyć handel morski, potrzebna jest silna flota wojenna. Do jej posiadania potrzebny jest również silny i kompetentny przemysł stoczniowy zdolny wybudować, remontować i stale unowocześniać okręty wojenne.

– Według szacunków Światowej Organizacji Handlu, drogą morską przewożone jest blisko 90% wolumenu i ok. 70% wartości handlu międzynarodowego twierdzi Ireneusz Karaśkiewicz, dyrektor biura Związku Pracodawców Forum Okrętowe. – Jeżeli spojrzymy na rzeczy, które używamy na co dzień: czy to w postaci skończonego produktu, czy półproduktu, z którego jest montowany w Polsce lub w Europie, czy surowiec, z którego jest wytworzony, również duża część żywności – to wszystko to dociera do nas na jakimś etapie drogą morską. Niestety, produkcja statków służących do transportu towarów została niemal całkowicie przeniesiona na Daleki Wschód: do Chin, Korei Południowej i Japonii. Przypomnę tylko, że udział Europy w produkcji okrętowej – jeżeli chodzi o tonaż brutto – na początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku wynosił 45% produkcji światowej, obecnie waha się w okolicach 5%. Jest to efekt tzw. globalizacji, czyli otwarcia rynków, dominacji czynnika zysku ekonomicznego nad innymi czynnikami, np. bezpieczeństwem. Ale ja bym tu użył dosadniejszych słów: jest to efekt krótkowzroczności i zwykłej chciwości wielkich korporacji, które przeniosły całe sektory produkcji i know-how do Chin, bo tam było taniej.

USA PRZEJRZAŁO NA OCZY

Krótkoterminowo – rzeczywiście taniej, ale poprzez transfer know-how, Stany Zjednoczone i Europa zbudowały sobie konkurencję, z którą teraz w wielu obszarach przegrywają. Obecnie to się zmienia w Stanach Zjednoczonych – tam toczy się już szeroka dyskusja nad odbudową zdolności stoczniowych. Natomiast Komisja Europejska ciągle jeszcze jest w letargu i tego nie dostrzega, albo bagatelizuje, pomimo wielu alarmistycznych głosów ze strony środowiska okrętowego. Komisja Europejska – zdaniem europejskiego środowiska okrętowego – nie robi nic, przez co szkodzi branży wystawionej na nieuczciwą dotowaną konkurencję chińską. Dlatego kraje członkowskie UE zaczynają brać sprawy w swoje ręce – podkreślił Karaśkiewicz.

Dyrektor Karaśkiewicz, w audycji Iwony Wysockiej z Radia Gdańsk, zwrócił uwagę na jeden ważny aspekt, szczególnie w czasie trwania wojny w Ukrainie.

FLOTA WOJENNA ZABEZPIECZA HANDEL

– Posiadanie floty wojennej, która zabezpieczy morskie szlaki handlowe i zapewni przewagę nad ewentualnym agresorem, jest krytycznie ważne. Ale po to, żeby posiadać flotę, potrzebne są kompetentne stocznie, które ją wybudują i zapewnią serwisowanie oraz bieżące remonty i stałe unowocześnianie. Dotyczy to także Polski, która również podjęła duży wysiłek unowocześnienia floty, zlecając budowę nowych jednostek wojennych w polskich stoczniach. To bardzo dobrze, dlatego, że wiąże się to ze zdobywaniem nowych kompetencji, które w tym niepewnym, wojennym czasie będą bardzo potrzebne krajowi.

Reklama na portalu expressbiznesu.plReklama na portalu expressbiznesu.pl