Czy masz artystów, których sztuką się inspirujesz?
Inspiruje mnie, człowiek który wyprzedzał swoją epokę i pokazał, że w człowieku jest coś więcej niż tylko ciało. Mam na myśli Leonarda da Vinci – malarza, architekta, rzeźbiarza, wynalazce oraz myśliciela swoich czasów. Pokazał światu, że niema nic niemożliwego, wszystkie ograniczenia są tylko w naszej głowie. Trzeba uwierzyć w siebie i zrobić pierwszy krok ku marzeniom.
Czy znalazłeś swoją „kreskę” w rysunku?
Poświęciłem 10 lat na poszukiwaniu swojego stylu w malarstwie. Ta droga wciąż jest kręta i pełna eksperymentów. Próbuję różnych technik jak: olej, akryl, teksturowa pasta. Nie lubię, jak moją twórczość szufladkuje się, przypisując pewne style którymi posługiwali się inni artyści. Idę własną ścieżką, pozostawiając ślad na kartach historii sztuki.
Zajmuje się malarstwem sztalugowym, ściennym oraz rzeźbą. Inspiracją są emocje powiązane z codziennością. Lubie przedstawiać ludzi w otoczeniu natury, filozofii oraz kultury wschodu. Odkąd przyjechałem do Polski w 2015 roku, to źródłem natchnienia stał się Gdańsk z jego bogatą historią, architekturą i kulturą. Zawsze marzyłem mieszkać nad morzem. Jestem bardzo wdzięczny życiu, ze mogę mieszkać w tym miejscu i tworzyć. Z tej miłości do Gdańska powstał jeden cykli obrazów „Kolorowe sny o Gdańsku”.
Uważam ze niema lepszych czy gorszych technik w malarstwie. Można mieć ugruntowaną wiedzę w różnych technikach, a i tak nie można zaprzestać eksperymentów. Jestem pewny, że kiedy malujesz z miłością, wkładasz serce, – to sztuka nabywa blasku. Dla tego mówi się, znajdź pracę, którą jest zgodna z Twoim sercem i nie przepracujesz żadnego dnia.
Masz jakąś ulubioną paletę barw?
Ta paleta kolorów na moich obrazach, to mój wewnętrzny stan, moje emocje, podejście do życia. Dobieram je intuicyjnie. Fascynuje mnie proces narodzin obrazu. Kiedy zaczynam malować nie myślę w jakich barwach skończę płótno. Wraz z upływem czasu barwa tworzy się sama, wtedy obserwuję jak wyłania się kompozycja, nadając kształt i formę. Odłączam się od otaczającego mnie świata, zawierzam podświadomości i oddaje proces twórczy wyobraźni.
Wystawa w Pruszczu Gdańskim
Przedstawiłem w Pruszczu obrazy z cyklu pod tytulem „Kolorowe sny o Gdańsku”. Zacząłem pracować nad cyklem w czasie kwarantanny. Miałem wtedy dużo wolnego czasu, żeby zagłębić się w historię i architekturę Wolnego Miasta Gdańsk. W obrazach kryje się opowieść o komfortowym życiu w tym mieście. To ukłon w kierunku ludzi i miejsca gdzie żyję. W taki sposób odwdzięczyłem się Polakom, że mogę tutaj żyć i rozwijać się twórczo. Jeden z moich dzieł „Marzenia o wielkim świecie” znajduje się w kolekcji obrazów Muzeum Gdańska w Głównym Ratuszu Głównego Miasta.
Lecz nie tylko maluje motywy z Gdańskiem. Jest też seria „Magiczna ziemia” z ukraińskimi motywami. Sporo tematyki poświęcam relacji starość vs. młodość. Np. obraz „MELODIA DUSZY”, gdzie wyraźnie widać, jak siedzący na dachu starszy mędrzec uczy chłopca grać w grę zwaną życiem. Pokazałem, jak z pod melodii fletu wypływają kwiaty – co symbolizuje wdzięczność do przemijającego czasu. Staram się wprowadzać w płótno filozoficzna mądrość – „Rudy Picasso „. Pamietam w dzieciństwie, gdzie przy dworcu głównym we Lwowie, stary dziadek sprzedawał lody z zamrażarki, z oklejonej kolorowymi naklejkami. Przy nim zaś siedział piękny kot. Uwieczniłem tą scenę w jednym z moich obrazów.
Już z daleka widać, że spędzasz dużo czasu budując swoje ciało.
Dziękuje, że o tym mówisz, dobrze wiedzieć, że ktoś zwraca na to uwagę. Dzieciństwo spędziłem na oglądaniu filmów pełnych męstwa i pozytywnych bohaterów. Byłem zafascynowany filmami „Rambo”, „Terminator”. Silna męska sylwetka, twardy charakter, ostry rysy i skoncentrowany na celu. Zacząłem, dobrze się odżywiać i trenować. Lata ciężkiej pracy i srogiej dyscypliny ukształtowały charakter i osobowość. Startowałem na zawodach kulturystycznych, gdzie zdobywałem nagrody, tytuły sportowe i medale. Szkoliłem się też na trenera personalnego oraz masażystę. Teraz dzielę się doświadczeniem w Radisson Blue w Sopocie. Każdego dnia w pracy promieniuję pozytywna energią, bo wkładam w pracę serce.
Jakie masz artystyczne plany?
Do realizacji marzeń potrzebuję większej pracowni, aby zająć się tworzeniem rzeźby. Chce też nauczyć się grać na saksofonie. Moja partnerka bardzo mi w tym pomaga – jest wokalistką w jazowym zespole Smooth Jazz Trio. Bardzo dziękuję życiu ze spotykam na twojej drodze dobrych ludzi z wielkim sercem.
Foto i wywiad: Krzysztof Witecki