Partnerzy
  • Pracodawcy Pomorza

Wyszukiwarka

Najnowsze
Biznes zakwitł w głowie. Dosłownie!

Są małżeństwem działającym w branży agroturystycznej od ośmiu lat. Prowadzą różne działalności, które są dodatkową atrakcją dla Lawendowej Osady. Bartosz i Barbara Idczak opowiadają Express Biznesowi o tym jak robi się pachnący biznes. Od ilu lat prowadzą Państwo agroturystykę? Bartosz: Zaczął się ósmy rok naszej działalności agroturystycznej. Dlaczego postanowili Państwo na taki kierunek biznesowy? Bartosz: […]

Dawid Ruszewski
2023-07-11
5 minut czytania

Są małżeństwem działającym w branży agroturystycznej od ośmiu lat. Prowadzą różne działalności, które są dodatkową atrakcją dla Lawendowej Osady. Bartosz i Barbara Idczak opowiadają Express Biznesowi o tym jak robi się pachnący biznes.

Od ilu lat prowadzą Państwo agroturystykę?

Bartosz: Zaczął się ósmy rok naszej działalności agroturystycznej.

Dlaczego postanowili Państwo na taki kierunek biznesowy?

Bartosz: Najpierw razem z żoną pracowaliśmy na etacie w Gdańsku. W pewnym momencie sama firma przestała nam odpowiadać, a jeszcze planowaliśmy dzieci. Kilka czynników przyczyniło się do tego, że zaczęliśmy myśleć o zmianach w życiu.
Barbara: Wszystko zaczęło się od uprawiania lawendy. Po jakimś czasie nasi znajomi podsunęli nam pomysł, aby założyć agroturystykę ze względu na piękną okolicę, gdzie mieszkamy itd. Ta myśl zaczęła nam kwitnąć w głowach, aż podjęliśmy decyzję, że wchodzimy do tej branży. Zaczęliśmy myśleć nad formą tej agroturystyki. Chcieliśmy, aby goście mieli oddzielną przestrzeń, dlatego są chaty. Same budynki miały nawiązywać do kultury regionu. Tak narodził się pomysł Lawendowej Osady.8

Czego wymaga odpowiednie prowadzenie takiego biznesu?

Barbara: Bardzo dużej liczby godzin pracy oraz odpowiedniego planowania.
Bartosz: Dodałbym do tego wiarę w to, co się robi. Teraz jest trochę łatwiej, bo rozmawiamy z odwiedzającymi i słuchamy ich sugestii. Pewne pomysły realizują się naturalnie i na bieżąco staramy się rozwijać agroturystykę. Chyba nie jest wymagane specjalne wykształcenie do prowadzenia takiego biznesu, chociaż oprócz samej agroturystyki należymy do Ogólnopolskiej Sieci Zagród Edukacyjnych. W tym przypadku elementy naszego wykształcenia pedagogicznego są pomocne. Wykształcenie chemiczne żony też przydaje się w innym segmencie naszej działalności, czyli przetwarzaniu uprawianej lawendy na różne produkty. Więc te wszystkie elementy naszych poczynań tworzą całość.
Barbara: Dlatego to wymaga ogromnego wkładu pracy, ponieważ praktycznie pracujemy cały czas, nie ma u nas standardowego modelu ośmiogodzinnego. Wszystko trzeba zaplanować oraz zrealizować własnymi siłami w obszarze funkcjonowania agroturystyki: planowanie menu dla gości, przygotowywanie atrakcji itd. Trzeba myśleć o dalszym rozwoju i jednocześnie ogarniać bieżące kwestie.
Bartosz: Na pewno się nie nudzimy, ale ta praca daje nam ogromną satysfakcję. 

Jakie atrakcje czekają na odwiedzających Państwa agroturystykę?

Barbara: Masaże, zabiegi, rytuały, gorąca balia z jacuzzi, sauna z aromaterapią, grota solna,  czy zadaszony basen na świeżym powietrzu. Oferujemy kąpiele ziołowe, ale mamy też obserwatorium astronomiczne.
Bartosz: Organizujemy warsztaty z przetwarzania lawendy, ale też kulinarne, czy kosmetyczne. Nie brakuje u nas takich zajęć dedykowanych dla dzieci i rodzin posiadających potomstwo.

Jacy ludzie zazwyczaj do Państwa przyjeżdżają?

Bartosz: Ciekawe osoby z różnymi pasjami. Lubimy też, kiedy odpoczywają u nas rodziny z dziećmi. Przyjeżdżają również pary oraz grupy znajomych. Może to miejsce niekoniecznie jest przeznaczone do głośnych imprez, ponieważ my oraz nasi goście preferują cisze i spokój, których u nas szukają. Choć organizujemy m.in.: wieczory panieńskie, czy spotkania firmowe, ale w spokojnym tonie. Goście mogą też realizować różne aktywności sportowe, bo niedaleko nas są wyciągi narciarskie, a tak mamy piękne lasy. Grzybiarze również nie będą zawiedzeni. Częstymi gośćmi są też biznesmeni, ponieważ potrzebują czasem odcięcia się od codzienności i towarzyszącemu temu stresowi. Dlatego ludzie biznesu dobrze wypoczywają u nas.

Który okres roku jest dla Państwa najbardziej opłacalny, a który najmniej?

Bartosz: Niewątpliwe okres czerwiec – wrzesień jest najlepszym okresem w sezonie, zwłaszcza lipiec, kiedy kwitnie lawenda. Wówczas ledwo znajdujemy czas na sen. Wtedy jest największa intensywność, ale agroturystyka i gospodarstwo działają przez cały rok i ciągle coś się dzieje oraz jest ruch. W przypadku miesięcy z mniejszym ruchem to myślimy o nowych atrakcjach, planujemy następne kroki, czy realizujemy remonty. W tym okresie szykujemy również produkty z lawendy oraz oferujemy warsztaty. Jedyny moment przestoju następuje, kiedy mamy urlop.

Jaką widzą Państwo przyszłość przed branżą agroturystyczną?

Bartosz: Niezmiennie twierdzę, że przed branżą agroturystyczną rysuje się świetlana przyszłość. Coraz częściej ludzie szukają wypoczynku z daleka od zgiełku. Agroturystyki mają też bogatsze oferty, my jesteśmy tego przykładem. To są miejsca, które mogą z powodzeniem konkurować z hotelami.
Barbara: Przy tym mają kameralność oraz niepowtarzalny klimat i są blisko natury.
Bartosz: Myślę, że branża agroturystyczna poradzi sobie, ponieważ zwiększa się liczba osób, które współpracują lokalnie z tymi miejscami. To wszystko powoduje, że wieś może oferować coraz więcej.  

Przemek Schenk
Foto Konrad Królikowski

Reklama na portalu expressbiznesu.plReklama na portalu expressbiznesu.pl