Wyobraźmy sobie sytuację, że w województwie pomorskim nagle znika Port Service. Co to oznaczałoby dla mieszkańców? Bardzo duży problem i zagrożenie m.in. dla zdrowia. W rozmowie z Alicją Nadarzyńska, dyrektor wykonawczą firmy rozmawiamy m.in. o wpływie przedsiębiorstwa na ochronę środowiska, jej początkach, a także roli pracowników. Czym jest Port Service? Celem działania Port Service jest […]
Dawid Ruszewski
2023-07-18
12 minut czytania
Wyobraźmy sobie sytuację, że w województwie pomorskim nagle znika Port Service. Co to oznaczałoby dla mieszkańców? Bardzo duży problem i zagrożenie m.in. dla zdrowia. W rozmowie z Alicją Nadarzyńska, dyrektor wykonawczą firmy rozmawiamy m.in. o wpływie przedsiębiorstwa na ochronę środowiska, jej początkach, a także roli pracowników.
Czym jest Port Service?
Celem działania Port Service jest ochrona środowiska przed odpadami. Pracuję w tej firmie od 25 lat i od początku było wiadomo w jakim celu powstała. Twórcy kierowali się misją, która wynikała z działania przemysłu, z którego spodziewali się odpadów. Dlatego pierwszym zadaniem było odpowiednie zajęcie się nimi. Codziennie unieszkodliwiamy prawie 40 tysięcy kilogramów odpadów przemysłowych oraz medycznych. Dysponujemy trzema instalacjami, co umożliwia nam pracę w systemie opartym na gospodarce o obiegu zamkniętym. Zajmujemy się tym czym inni nie chcą. Traktujemy odpady jak surowiec, z którego można odzyskać to czego gołym okiem nie widać (ciepło, energię). Zabezpieczamy lokalny przemysł, szpitale [w ogóle służbę zdrowia], przed brakiem możliwości bezpiecznego zagospodarowania odpadów produkcyjnych. Jesteśmy źródłem wiedzy i doświadczenia dla młodego pokolenia. Dzielimy się zdobytą przez lata wiedzą, edukujemy. Jesteśmy zakładem, który cały czas się rozwija, unowocześnia procesy. Dbamy o pracowników i tworzymy zgrany zespół. Wspieramy drużyny sportowe zachęcając młodzież do aktywności i zdrowego trybu życia.
Powiedziała Pani, że Port Service powstawał z konkretną misją. Czy ona jest nieprzerwanie taka sama?
Misja jest taka sama. Tylko wolumen odpadów się zmienia z racji innego zapotrzebowania przemysłu i miejsca, w którym jesteśmy. Na początku mieliśmy dwie instalacje, czyli głównie oczyszczalnię ścieków, która neutralizowała odpady płynne ze statków zawijających do portu. Później zmienił się wolumen oraz sytuacja rynkowa. Pojawiły się inne zapotrzebowania itd. Stąd narodziła się idea instalacji termicznej obróbki, żeby móc najnowocześniejszą technologią unieszkodliwiać najtrudniejsze odpady.
Jakie to są najgorsze odpady, którymi nikt nie chce się zajmować?
Odpady ze zbiorników magazynowych produktów naftowych, z produkcji w przemyśle chemicznym, zbrojeniowym, czy powstające przy produkcji nawozów i środków ochrony roślin. Niszczymy też towary np. zabawki trafiające do Polski, które nie spełniają wymogów oraz zostały sprowadzone na teren kraju nielegalnie lub też z podrobionymi znakami towarowymi. Warto pamiętać, że zajmujemy się też odpadami medycznymi ze szpitali i innych placówek medycznych, które nie mogą być składowane, ponieważ stwarzają zagrożenie epidemiczne. Jakiekolwiek nieodpowiednie, nieprofesjonalne obchodzenie się z tymi odpadami może spowodować skażenie środowiska i narazić ludzi na niebezpieczeństwo.
Ile trwa likwidacja trudnego odpadu?
Wypracowaliśmy system, staramy się przyjmować konkretne ilości odpadów, żeby przeprowadzić proces unieszkodliwiania w jak najkrótszym czasie. To zależy od wielkości jednorazowej dostawy i od rodzaju odpadu. Odpady medyczne przywożone codziennie ze szpitali unieszkodliwiane są na bieżąco, bez konieczności pośredniego magazynowania. Natomiast odpady trudniejsze wymagają odpowiednie przygotowania do procesu, są unieszkodliwiane najszybciej jak to możliwe.
Który odpad potrzebuje największego zaangażowania i pracy z Państwa strony?
Wszystkie wymagają szczególnej uwagi, bo nie zawsze wytwórcy rozpoznają zagrożenia, które z tego wynikają. Mamy laboratorium i każda dostawa odpadów jest weryfikowana z uwzględnieniem sposobu magazynowania i przetwarzania. Następnie trafiają one do odpowiedniego sektora, gdzie są przechowywane do czasu neutralizacji w taki sposób, żeby zminimalizować ewentualne zagrożenie.
Załóżmy, że przyjeżdża do was dostawca z odpadami. Co się dzieje, jak przekroczy bramę wjazdową?
Należy podkreślić, że zanim zdecydujemy się przyjąć dany odpad musimy sprawdzić jego charakterystykę na podstawie dostarczanych prób oraz zapoznać się z opisem technologicznym. Kiedy odpad zostanie wstępnie rozpoznany i przejedzie przez bramy firmy, kierowany jest do punktu kontroli i rozładunku, gdzie pracownicy weryfikują jego właściwości i zgodność z deklaracją klienta. Dzięki tym działaniom unikamy niepożądanych, niebezpiecznych sytuacji, na które narażeni mogliby być również pracownicy obsługujący instalacje.
Jaka jest rola laboratorium?
Laboratorium jest dla nas swoistym filarem prewencyjnym, który umożliwia dostosowanie postępowania z odpadami do jego charakterystycznych właściwości. Dzięki doskonałej pracy profesjonalistów, prowadzone procesy unieszkodliwiania są bezpieczne dla załogi i środowiska. Unikamy awarii instalacji i minimalizujemy zagrożenia pożarowe wynikające z procesu magazynowania.
Odpowiedzialna rola…
Tak, ale bez odpowiedzialności wszystkich pracowników nasze wysiłki nie przyniosły by pozytywnych efektów środowiskowych.
Co dalej się dzieje, kiedy mamy decyzję z laboratorium i odpad jest gotowy do neutralizacji?
Od decyzji laboratorium zależy do, której z instalacji jest kierowany i jakiemu procesowi jest poddawany. Jeżeli mamy odpad, który nadaje się tylko do termicznej obróbki trafia do spalania. W trakcie procesu poddawany jest działaniu wysokiej temperatury na poziomie powyżej 1100 °C , a powstające w wyniku spalania gazy poddawane są oczyszczeniu do stopnia, w którym nie są szkodliwie dla środowiska. Cały proces jest na bieżąco monitorowany i to w sposób ciągły, a parametry gazów rejestrowane.
Prezes mówił, że cała obróbka termiczna powoduje, że wyodrębniają się różne gazy, które też są neutralizowane. Co ostatecznie wychodzi przez komin?
Takie substancje jak: dwutlenek węgla, tlenek węgla, dwutlenek siarki, ale w takich ilościach, które już nikomu nie zagrażają. Po to mamy wielostopniowy system oczyszczania oraz kontroli emisji, żeby utrzymywać bezpieczne poziomy dla środowiska.
Podobno macie jeszcze bardziej zaostrzone normy, niż jest to zapisane w przepisach krajowych?
Tak, ponieważ musieliśmy wykazać, że instalacje pracują zgodnie z najlepszymi dostępnymi technikami opisanymi w konkluzjach BAT zawartych w Decyzjach Wykonawczych Komisji (UE). Dlatego, przeprowadziliśmy działania, które potwierdziły, że instalacje spełniają wymagania, a procesy prowadzone są według najnowocześniejszych technologii.
Neutralizacja trwa siedem dni w tygodniu, czy macie przerwy?
Pracujemy w systemie ciągłym, bo inaczej byłoby to ekonomicznie i środowiskowo nieuzasadnione. Cały proces wygaszania i rozruchu trwa wiele godzin. Oczywiście mamy zaplanowane przerwy technologiczne, żeby był czas na wyczyszczenie pieca, czy sprawdzenie systemu lub drobne naprawy. Średnio taka sytuacja planowana jest co dwa miesiące.
W związku z tym, że odzyskujecie energię, paliwa, to można powiedzieć, że jesteście energetycznie samowystarczalni?
Nie produkujemy energii elektrycznej, tylko cieplną, którą wykorzystujemy m.in.: na podgrzewanie zbiorników, czy ogrzewanie wszelkich pomieszczeń oraz warsztatów znajdujących się na terenie spółki. Jednak to w pełni nie zaspokaja naszych wszystkich potrzeb i możliwości. Ogromną rolę, w całym zorganizowanym systemie odgrywa wykorzystanie oczyszczonej wody, którą otrzymujemy z wyniku prowadzonych procesów w oczyszczalni ścieków. Do procesów chłodzenia w instalacji termicznej obróbki, potrzeba ok. 50 tysięcy metrów sześciennych wody na rok. My odzyskujemy 30 tysięcy i wykorzystujemy ponownie. Więc w tym zakresie oszczędzamy ogromną ilość wody i co ważne ograniczamy zużycie zasobów naturalnych.
Więc przydałaby się instalacja fotowoltaiczna?
Pracujemy nad taką możliwością i mamy nadzieję, że w niedalekiej przyszłości będzie to możliwe.
Wspominała Pani, że pracuje w Port Service już 25 lat. Na jakim zaczynała Pani stanowisku?
Specjalista ds. ochrony środowiska. Wówczas nie mówiło się wiele o znaczeniu takich zakładów. Przepisy związane z ochroną środowiska raczkowały, a w wielu obszarach w ogóle ich nie było. Dlatego od początku mojej pracy w Port Service obserwowałam jak ogromne zmiany zachodzą w dziedzinie życia jaka wiąże się z potrzebą zagospodarowania odpadów. Uczyliśmy się sami i uczyliśmy partnerów, w jaki sposób prowadzić biznes i dbać o środowisko i oczywiście nas samych.
Jak zmieniał się Port Service na przestrzeni ćwierćwiecza?
Bardzo znacząco i to na korzyść. Przede wszystkim Port Service jako pierwszy w Polsce postawił na najnowocześniejszą metodę unieszkodliwiania i zbudował instalację termicznej obróbki. Dzięki tym działaniom oprócz, oczyszczalni ścieków i stacji odzysku oraz magazynowania olejów powstała instalacja, która uzupełniła potrzeby regionu na rosnące zapotrzebowanie unieszkodliwiania odpadów stałych. Zmieniające się przepisy prawa, jego niespójność i luki utrudniały działalność spółki. Wielu nieuczciwych przedsiębiorców korzystało na tym, przez co takie firmy jak Port Service wcale nie były doceniane. Mimo tych trudności cały czas unowocześnialiśmy i doskonaliliśmy pracę i zaplecze techniczne. Budowa instalacji termicznej obróbki przeorganizowała całą firmę i stworzyła szansę dla okolicznych przedsiębiorców, którzy mogli w łatwy i szybki sposób przekazać odpady w dobre ręce.
Z jednej strony to maszyny, ale z drugiej ludzie. Jak wygląda u Państwa w firmie kształcenie pracowników?
Mamy system szkolenia wewnętrznego oraz zewnętrznego. Spotykamy się z pracownikami i omawiamy, jakie mają problemy itd. Przekazujemy informacje o nowościach w przepisach, czy w jaki sposób chcemy zorganizować nowe procesy produkcyjne. Pracownicy mają też możliwość zgłaszania uwag. Często wspólnie wymieniamy się doświadczeniami, co bardzo ułatwia pracę. Ponadto wspieramy chęć pracowników do podwyższania kwalifikacji i umiejętności, partycypując w kosztach kształcenia organizowanych przez specjalistyczne firmy i renomowane uczelnie.
Jaką rolę odgrywają pracownicy w Port Service?
Najważniejszą, oni wiedzą, że od każdej decyzji zależy bezpieczeństwo ich oraz środowiska.
Lubi Pani pracę w firmie?
Tak, ponieważ cały czas coś się zmienia i ciągle jest dużo do zrobienia w obszarze ochrony środowiska. Kiedy kończymy jeden projekt, od razu myślimy o kolejnym. Środowisko nas potrzebuje (śmiech).
Co by się stało, gdyby nagle Port Service zniknął z województwa pomorskiego?
Myślę, że byłby wielki problem np. w przypadku odpadów medycznych. Oprócz nas są dwie mniejsze firmy, które prowadzą podobną działalność, ale z obserwacji rynku wiemy, że one są niewydolne. Byłaby konieczność wywożenia odpadów poza województwo pomorskie co jest sprzeczne z obowiązującymi przepisami. To spowodowałoby wystąpienie zagrożenia związanego z przemieszczaniem odpadów medycznych i pośrednim magazynowaniem. Myślę, że też koszty dla szpitali znacznie by wzrosły, a wiemy z jakimi problemami finansowymi boryka się służba zdrowia. No i covid, pokazał, że bez instalacji Port Service byłoby trudno opanować zagrożenie wynikające z powstających w trakcie pandemii olbrzymiej ilości zakaźnych odpadów medycznych. Dzięki nam region bez problemu podołał ic likwidacji.
Ile codziennie obsługują Państwo szpitali?
Obecnie obsługujemy bezpośrednio ok. 70 procent największych szpitali w Trójmieście. Natomiast pośrednio współpracujemy z mniejszymi podmiotami, więc możemy powiedzieć, że 90% odpadów medycznych trafia do Port Service.
Jaki jest sens pośredniczenia pomiędzy Wami, małymi firma i szpitalem?
Był okres w historii firmy, że nie realizowaliśmy usług transportu odpadów. Nie mieliśmy zaplecza transportowego. Skupiliśmy się na procesie oraz obsłudze instalacji. Dlatego pewnie zorganizowało się kilka małych rodzinnych firm, które obsługują odbiory od mniejszych podmiotów i to dobrze działa. Odpady medyczne muszą być odebrane w krótkim terminie i szybko unieszkodliwione co realizujemy.
Co dzieje się z płynnymi odpadami ze statków?
Transportowane są do naszej instalacji głównie cysternami, z których bezpośrednio są przepompowywane do oczyszczalni ścieków i poddawane odzyskowi. Dzięki temu otrzymujemy wodę i odpad wysokokaloryczny wykorzystywany do celów technologicznych instalacji termicznej obróbki odpadów. Natomiast odpady półpłynne, szlamy dostarczane są w specjalistycznych pojemnikach, z których możemy je również bezpośrednio kierować do unieszkodliwienia w instalacji termicznej obróbki, która przynosi 90 % redukcję masy odpadów.
Wspomniała Pani o planach firmy dotyczących instalacji fotowoltaicznej. Co jeszcze w najbliższym czasie zmieni się w Port Service?
Przede wszystkim chcielibyśmy w pełni wykorzystać energię generowaną przez instalację termicznej obróbki, by być niezależnym od źródeł zewnętrznych. Jest to możliwe i przy zastosowaniu pewnych rozwiązań całkowicie realne w krótkim czasie. Poza tym jest wiele planów, ponieważ dzisiejsza nauka daje takie możliwości i rozwiązania, które mogą służyć nam wszystkim i chronić zasoby naturalne.
Jest Pani ekspertem w dziedzinie ochrony środowiska. Jak Pani ocenia globalną sytuację klimatyczną?
Skala produkcji dóbr materialnych, potrzeby konsumentów powodują olbrzymie starty w środowisku. Mają wpływ na kurczenie się zasobów naturalnych i zanieczyszczenie powietrza. Jeżeli nie przewartościujemy życia będzie ciężko utrzymać nam odpowiedni poziom jakościowy środowiska, aby zdrowo żyło się nam i kolejnym pokoleniom.
Przykładacie dużą uwagę do edukacji, przeprowadzacie m.in.: lekcje o ekologii w szkołach. Dlaczego?
Widzimy taką potrzebę oraz zainteresowanie dzieci i młodzieży w szkołach i na uczelniach. Są chętne do zapoznania się z tym, co robimy i jakimi metodami pracujemy. Czujemy, że należy pokazywać np. studentom problematykę związaną z zagospodarowania odpadów, dlatego chętnie zapraszamy ich do firmy. To jest też potrzeba wychodzenia do ludzi i pokazania dzieciom i młodzieży z czym będą musiały się mierzyć w dorosłym życiu.