Programy termomodernizacyjne umożliwiające m.in. montaż pomp ciepła, paneli fotowoltaicznych czy ocieplenie ścian, mają wspierać właścicieli domów w poprawie efektywności energetycznej i zmniejszeniu kosztów utrzymania budynków.

Programy termomodernizacyjne umożliwiające m.in. montaż pomp ciepła, paneli fotowoltaicznych czy ocieplenie ścian, mają wspierać właścicieli domów w poprawie efektywności energetycznej i zmniejszeniu kosztów utrzymania budynków.
Programy termomodernizacyjne umożliwiające m.in. montaż pomp ciepła, paneli fotowoltaicznych czy ocieplenie ścian, mają wspierać właścicieli domów w poprawie efektywności energetycznej i zmniejszeniu kosztów utrzymania budynków.
Choć same zasady programów wydają się proste, problem pojawia się w momencie, gdy trzeba określić, czy dany budynek kwalifikuje się do wsparcia. Kluczową przeszkodą może okazać się status domu, czyli to, czy jest już formalnie „gotowy” albo nadal figuruje jako „w budowie”.
Ważna kwestia
Zgodnie z dominującą linią interpretacyjną Krajowej Informacji Skarbowej, ulga termomodernizacyjna przysługuje wyłącznie w odniesieniu do istniejącego budynku mieszkalnego. To oznacza, że nie wystarczy zamieszkanie w domu i podłączenie do mediów. Potrzebne jest jeszcze formalne zakończenie budowy, czyli zgłoszenie zakończenia lub uzyskanie pozwolenia na użytkowanie. Dopiero od tego momentu można rozpocząć prace termomodernizacyjne i legalnie starać się o ulgę.
Potwierdza to m.in. interpretacja z 9 kwietnia 2025 r. (0113 KDIPT2 2.4011.147.2025.3.MK), gdzie odmówiono prawa do ulgi osobie, która poniosła koszty instalacji przed zakończeniem budowy. Podobnie orzekł FISKUS 12 maja 2025 r., gdy podatnik zamontował pompę ciepła jeszcze przed uzyskaniem pozwolenia na użytkowanie. Sądy administracyjne – jak WSA w Szczecinie i NSA – również przychylają się do tej wykładni: dom musi być formalnie ukończony, by wydatki mogły zostać uznane za modernizacyjne, a nie budowlane.
Wyjątek potwierdzający regułę
Ciekawym wyjątkiem jest sprawa z 2024 roku, gdzie kobieta od lat mieszkała w domu bez formalnego zakończenia budowy, ale udokumentowała jego faktyczne użytkowanie. KIS uznał to za wystarczające i przyznał prawo do ulgi. To jednak odosobniony przypadek, a nie obowiązująca reguła.
Dla wielu właścicieli domów granica między „budową” a „modernizacją” pozostaje niejasna. Ostatecznie o przyznaniu wsparcia może przesądzić nierzeczywisty stan budynku, lecz data urzędowej pieczątki. Dlatego przed rozpoczęciem inwestycji warto upewnić się, że dom został formalnie oddany do użytkowania. W przeciwnym razie koszty mogą nie zostać rozliczone, nawet jeśli służą poprawie efektywności energetycznej i ochronie klimatu.

