Nie można bronić kobiet molestowanych seksualnie, powiedzieć „stop” oprawcy seksualnemu, zwrócić uwagi znajomemu „płać alimenty, masz dzieci i musisz o nie dbać”. Piętnowanie i nazywanie po imieniu rzeczy złych, krzywd, ba, działania niezgodnego z prawem, budzi emocje. Burzy spokój, bo jest na nie przyzwolenie społeczne.
Jolanta Szydłowska
2025-08-10
3 minuty czytania
Nie można bronić kobiet molestowanych seksualnie, powiedzieć „stop” oprawcy seksualnemu, zwrócić uwagi znajomemu „płać alimenty, masz dzieci i musisz o nie dbać”. Piętnowanie i nazywanie po imieniu rzeczy złych, krzywd, ba, działania niezgodnego z prawem, budzi emocje. Burzy spokój, bo jest na nie przyzwolenie społeczne.
Zjawiska przemocowe są usprawiedliwiane, ofiary piętnowane, niepłacącym alimentów nawet się kibicuje, bo „wykiwali system” albo „dali popalić kobiecie”. Przyzwolenie na zło i łamanie prawa dają również ci, którzy powinni być przykładem, chronić ofiary, bronić słabszych. Tym, którzy się przeciwstawiają oraz nazywają rzeczy po imieniu, jest trudno. Patrzy się na nich z niechęcią. Bo właśnie burzą spokój.
Bez spraw podstawowych nie będzie wielkich
Żeby społeczeństwo szanowało wartości, należy nie tylko o nich mówić, ale przede wszystkim je stosować oraz stawać w ich obronie. Dyskusję o „rzeczach wielkich” możemy odłożyć do czasu, gdy uporamy się z podstawowymi problemami i przestaniemy przymykać oczy na sprawy, z którymi jako społeczność powinniśmy uporać się dawno. Nie będę pisać o klimacie, rozwoju, dostępie do technologii. W sytuacji, gdy nie potrafimy zapewnić bezpieczeństwa (także finansowego) dzieciom i ofiarom przemocy, nie jesteśmy gotowi na wyzwania przyszłości. Mówiąc o liderach, nie mam na myśli tych, których usta są pełne pięknych frazesów, tylko rzeczywiste działanie, gdy trzeba sprawy nazywać po imieniu.
Milion dzieci w Polsce nie otrzymuje alimentów. Zaległości alimentacyjne wynoszą 15 mld zł. Mamy w miarę dobre prawo, mamy bierny i zaniedbany Fundusz Alimentacyjny i przyzwolenie społeczne, aby wspierać tych, którzy okradają własne dzieci. Mamy też przyzwolenie na przemoc domową, przemoc w pracy, przemoc w stosunku do dzieci, kobiet, starszych, przemoc wobec zwierząt.
Mimo zmęczenia
Jestem zmęczona kłótniami i walką o rzeczy ważne. Mimo tego zmęczenia angażuję się w procesy związane z przemocą, np. molestowaniem seksualnym pracowników, wykorzystaniem pozycji dorosłego wobec dzieci dla celów seksualnych, molestowaniem seksualnym w sporcie. Z takimi sprawami zetknęłam się w mojej działalności w ostatnim roku. Zjawiska, o których piszę, zdarzają się zbyt często. Ich ofiary w naszym społeczeństwie są osamotnione, bezradne i piętnowane. Ci, którzy angażują się po stronie ofiar, padają również często ofiarami różnych restrykcji. Nie jest to zajęcie ani przyjemne, ani znajdujące uznanie.
Mimo zmęczenia nadal będę się w te sprawy angażować. Tak, jak robi to wiele innych osób, które spotykam w działaniu. Żeby dodać nam skrzydeł, potrzebne jest wsparcie oraz liderki i liderzy, którzy zajmą się najpoważniejszą społeczną zmianą – w obszarze wartości. Bez niej inne „wielkie rzeczy” nie będą możliwe