Partnerzy
  • Pracodawcy Pomorza

Wyszukiwarka

Jolanta Szydłowska felieton
Felietony
Kilka myśli o rekrutacji

W każdym roku uczestniczę w kilkunastu rozmowach rekrutacyjnych. Najczęściej ze studentami lub absolwentami uczelni wyższych, rzadziej z osobami mającymi za sobą doświadczenie zawodowe. Rozmowy, które są niezmiernie ciekawe, z jednej strony pokazują pozytywny obraz osób, które ubiegają się o staż lub pracę, z drugiej – stałe problemy systemu rekrutacji, z jakim zderzają się aplikujący.

Dawid Ruszewski
2025-09-10
3 minuty czytania

W każdym roku uczestniczę w kilkunastu rozmowach rekrutacyjnych. Najczęściej ze studentami lub absolwentami uczelni wyższych, rzadziej z osobami mającymi za sobą doświadczenie zawodowe. Rozmowy, które są niezmiernie ciekawe, z jednej strony pokazują pozytywny obraz osób, które ubiegają się o staż lub pracę, z drugiej – stałe problemy systemu rekrutacji, z jakim zderzają się aplikujący.

Doświadczenie

Jestem ze starej, boomerskiej szkoły. Na studiach pracowaliśmy nie tylko podczas wakacji. Rok akademicki był dla wielu z nas okazją, aby dorabiać. Może dlatego kandydatów na stażystów zawsze pytam o ich doświadczenia. Może jeden na 40 moich rozmówców nie ma doświadczenia pracy – w gastronomii, w handlu, udzielania korepetycji lub innej. To robi wrażenie. Może i jest tak, że pokolenie Z pracuje, aby żyć (w odróżnieniu od boomersów żyjących, żeby pracować). Może i stawia granice, ceni work life balance, ale chce i potrafi też pracować. Po takich rozmowach czuję, że dadzą sobie radę i odczuwam żal, że nie mogę wszystkich wziąć na staż do GFKM.

Kręgosłup

Moi rozmówcy nie kryją też, że zdarza im się odejść z pracy z powodów totalnie obcych mojej generacji. „Musiałem odejść, ponieważ nie do przyjęcia było słuchanie ciągłych inwektyw ze strony szefa, ale starałem się wyjaśnić powód mojego odejścia w e-mailu”, „szukam pracy w zespole, w którym mogę pracować stacjonarnie, a nie tylko online”, „nie wyobrażam sobie codziennego reżimu stawiania się do pracy w biurze, chcę pracować w systemie mieszanym online i stacjonarnie”. Czasem szukają innej pracy czy innego zespołu, bo zespół jest trochę jak rękawiczka. Musi pasować i mieć ramy, z którymi będzie im dobrze. To, czy kandydat pasuje do zespołu, okazuje się po pewnym czasie. Nieraz po paru tygodniach lub po miesiącach wspólnej pracy. Niejednokrotnie odchodzą, bo po prostu szukają czegoś innego, coś jeszcze muszą sprawdzić, czegoś doświadczyć.

Szacunek

Rekrutacja to też informacja o wyniku rozmowy. W GFKM podajemy datę przekazania takiej informacji. Staramy się trzymać dat i uzgodnień z kandydatami. Wspominam o tym, ponieważ zastanawia mnie opowieść stale przewijająca się w rozmowach z moimi młodszymi kolegami i koleżankami. To opowieść o składaniu aplikacji, na które mało kto odpowiada. Powszechne jest niedotrzymywanie deklarowanych terminów na odpowiedź, informacje zwrotne przekazywane są z opóźnieniem lub wcale. Każda taka opowieść mobilizuje mnie i mój zespół, ludzi o dużej wrażliwości na takie sytuacje, aby starać się bardziej. Okazujemy w ten sposób szacunek osobom, które zainteresowały się naszą firmą i naszym zespołem. Zachęcam wszystkich rekrutujących, by zadbali o ten element. W końcu każdy z nas kiedyś szukał lub będzie szukał pracy.

Reklama na portalu expressbiznesu.plReklama na portalu expressbiznesu.pl