„Światu zagraża niebezpieczeństwo, albowiem ludzie zaczęli rządzić naturą, zanim nauczyli się rządzić sobą” Albert Schweitzer

„Światu zagraża niebezpieczeństwo, albowiem ludzie zaczęli rządzić naturą, zanim nauczyli się rządzić sobą” Albert Schweitzer
„Światu zagraża niebezpieczeństwo, albowiem ludzie zaczęli rządzić naturą, zanim nauczyli się rządzić sobą” Albert Schweitzer
Pies towarzyszy nam od kilkudziesięciu tysięcy lat. Obrońca, towarzysz albo po prostu przyjaciel. Znacie dowcip o tym jedynym stworzeniu, które zawsze się cieszy, gdy nas widzi? Opiekując się psem, macie to jak w banku.
Szacunek do żywej istoty
Odpuszczam tym razem felieton o przedsiębiorczości czy relacjach społecznych. Moje życie to też inna relacja, która wymaga odpowiedzialności i szacunku do żywej istoty, za którą odpowiadam i którą przyrzekam chronić.
Odpowiedzialność narzuca pewne ograniczenia w relacji, o której piszę. Nie zawsze jest łatwo. Mój podopieczny Gucio nie chce mimo upływu lat zrozumieć, że na jezdnię nie można ot tak sobie wejść, nawet jeżeli pojawiło się na niej coś nieziemsko atrakcyjnego, np. opa – kowanie po cukierkach. Dlatego głęboko zakorzeniona reakcja na hasło „stój”, „do mnie” czy „zostań” może uratować mu życie. Zresztą moje też. Jako opiekunka muszę czuwać, aby nie stworzył zagrożenia dla innych zwierząt i ludzi. To oznacza czujność, skanowanie otoczenia podczas spacerów, szybkie reakcje. Choć życie potrafi zaskoczyć.
To miłość
Mamy więc w domu psiego towarzysza. W mojej rodzinie w każdym domu jest pies. Każdy jest ważny, choć każdy jest inny. Tak jak ludzie. Wszyscy je kochamy. To miłość i głębokie przywiązanie od dziecka budują naszą wrażliwość oraz tworzą naszą istotną cząstkę. Miłość każe nam opiekować się przyjacielem w trudnych chwilach i trzymać za łapę. Miłość przyjmuje też wsparcie, jakie daje pies.
Miłość i racjonalizm. Psy, tak jak inne zwierzęta, mają swoją podmiotowość i powinny być objęte ochroną przez prawo. Przyjacielowi, obrońcy czy stróżowi nie zakłada się łańcucha na szyję. Nie każe się spędzać całego życia na kawałku ziemi o promieniu paru metrów. Nie trzyma się w odchodach i nie daje jeść resztek. Tego nie robi się żadnej żywej istocie.
Nie mówcie nam, kogo wolno kochać
Jest rzesza ludzi kochająca swoich podopiecznych. Cierpiąca i niegodząca się na złe traktowanie zwierząt. Po prostu dobrzy i przyzwoici ludzie. Nie chcę, aby musieli ukrywać poglądy i uczucia wobec zwierząt – naszych „braci mniejszych” jak nauczał św. Franciszek z Asyżu. Nie może być tak, że narracja polityczna, deprecjonowanie relacji, nagonka, wyszydzanie każą nam ukrywać, co myślimy i czujemy. Dochodzimy do absurdu, w którym mówi się nam, jak żyć, jakie mieć poglądy i kogo kochać.
Moja miłość do Gucia jest osobistą sprawą. Moje poglądy na podmiotowość oraz prawa zwierząt są częścią moich przekonań. Kocham psy. Pozdrawiam wielbicieli kotów i całego świata zwierząt. Szacunek do nich czyni nas lepszymi również w relacjach z ludźmi.

