Odczuwamy brak pracowników. Nasze firmy zasilają przybysze nie tylko z Europy, ale też z odległych zakątków świata. Zmiany w gospodarce powodują, że rosną oczekiwania pracodawców, m.in. w obszarze umiejętności technologicznych, zarządzania, prawa. Na to wszystko nakłada się szalona rozbieżność kompetencyjna pokoleń.
Jolanta Szydłowska
2026-04-06
3 minuty czytania
Odczuwamy brak pracowników. Nasze firmy zasilają przybysze nie tylko z Europy, ale też z odległych zakątków świata. Zmiany w gospodarce powodują, że rosną oczekiwania pracodawców, m.in. w obszarze umiejętności technologicznych, zarządzania, prawa. Na to wszystko nakłada się szalona rozbieżność kompetencyjna pokoleń.
Zderzenie różnych generacji
Aktywni zawodowo 50- i 60-latkowie spędzili dzieciństwo bez Internetu, telefonii komórkowej i komputera. O pustych półkach w sklepach nie wspomnę. Pod koniec lat 90. niektórzy po raz pierwszy zetknęli się z prymitywnym (w dzisiejszym rozumieniu) komputerem czy „komórką” wielkości cegły. Powoli żegnaliśmy maszyny do pisania i faksy. Młode pokolenie, wchodzące na rynek pracy, bawiło się i uczyło w otoczeniu, które technologicznie dało mu zupełnie inne kompetencje.
Przed nimi i przed nami nowe wyzwanie. To dialog międzypokoleniowy, zderzenie się w firmach z ludźmi różnych generacji, z różnymi oczekiwaniami, sposobami komunikacji i odmienną kulturą pracy.
Tracimy cenny zasób
Oczekiwania, nienadążanie za zmianą, presja rodzą problemy: frustracje, wypalenie, problemy psychiczne. To wszystko powoduje zmęczenie, zniechęcenie, obniża wydajność. Wielu starszych pracowników, szczególnie kobiety, poddaje się i czeka na emeryturę. Spada wiara we własne kompetencje oraz zainteresowanie wydłużeniem zawodowej aktywności.
Nie stać nas na stratę tak cennego zasobu. Jednak tracimy go, nie doceniając inwestycji w pracowników 50+, 60+, a nawet 70+. Może z powodu braku czasu na refleksję, a może z braku tradycji czy polityki państwa jesteśmy w ogonie Europy pod względem uczenia się przez całe życie. Tracimy, bo nie dolewamy paliwa do procesu ciągłego kształcenia.
Nauka! Pracodawco i pracowniku
Aby podtrzymać wiarę w swoje możliwości i uaktywnić nasze zasoby potrzebujemy systematycznie pojawiać się między ludźmi oraz wymieniać się doświadczeniami. Nasza wiedza powinna być odświeżana cyklicznie. Nikt nie zwalnia starszych generacji z konieczności posiadania pewnych kompetencji, nadążania nie tylko za technologią, ale i za wieloma innymi zmianami. Nikt też nie zwalnia pracodawców z uruchomienia wyobraźni oraz środków finansowych, by zapewnić sobie wysoko wykwalifikowaną kadrę.
Przy wsparciu szkoleń środkami z UE i samorządów można nawet pominąć finanse. Trzeba tylko zaoferować otwartość i czas. Zapytać pracowników, w czym chcą się szkolić, czego potrzebują, by się rozwijać i efektywnie działać.
Drodzy pracodawcy i pracownicy! Rozwijać się można po 50., 60. i 70. roku życia. Bez względu na płeć. Coś o tym wiem. Pracuję w GFKM i widzę te wszystkie dylematy nawet wobec bezpłatnych szkoleń, np. dla kobiet. Widzę, jak potrzebne jest wsparcie pracodawców i inspiracja z ich strony.