Na Pomorzu znikają małe i średnie firmy. Na topie są duże tematy: budowa elektrowni jądrowej, transformacja energetyczna, plany budowy opery. Tymczasem tu i teraz naszej uwagi wymagają najmniejsze firmy oraz ich problemy

Na Pomorzu znikają małe i średnie firmy. Na topie są duże tematy: budowa elektrowni jądrowej, transformacja energetyczna, plany budowy opery. Tymczasem tu i teraz naszej uwagi wymagają najmniejsze firmy oraz ich problemy
Na Pomorzu znikają małe i średnie firmy. Na topie są duże tematy: budowa elektrowni jądrowej, transformacja energetyczna, plany budowy opery. Tymczasem tu i teraz naszej uwagi wymagają najmniejsze firmy oraz ich problemy
W naszym regionie to 202 tysiące podmiotów – 99,5% wszystkich pomorskich przedsiębiorstw to MŚP. Wśród nich najwięcej, bo aż 96,2%, to mikrofirmy, zatrudniające do 9 osób.
W ubiegłym roku na Pomorzu liczba małych i średnich firm zmalała. Wzrost następuje tylko w grupie mikro i to w kategorii tzw. samozatrudnienia. Na kwietniowym posiedzeniu Wojewódzkiej Rady Dialogu Społecznego w Gdańsku odnotowaliśmy to zjawisko jako niepokojący sygnał. Naturalne dla rozwijającej się gospodarki jest to, że firmy rosną. Z mikro stają się małe, a potem średnie i duże. Niestety, na Pomorzu tak się nie dzieje.
Pomorskie MŚP zalegają około 3 mld zł ze składkami na rzecz ZUS. Zobowiązania podatkowe to podobna kwota. W 2025 roku o 19% w stosunku do roku 2024 wzrosła liczba płatników ZUS, którzy wyrejestrowali się z ubezpieczeń. Z ogólnopolskich danych wynika, że rosną zatory płatnicze, a firmy co do zasady nie regulują zobowiązań w terminie.
W mikrofirmach zatrudnionych jest przeszło 30% pracujących mieszkańców Pomorza, a we wszystkich MŚP prawie 70%. Kondycja tych firm ma ogromne znaczenie dla regionu. Tymczasem to właśnie one zmagają się z nadmiernymi regulacjami i biurokracją, podatkami, wzrostem kosztów energii i pochodnych. W tym trudzie nikt nie myśli o innowacjach. Tylko o przetrwaniu. Ekosystemowi pomorskich firm nie pomaga też to, że utraciliśmy lokomotywy naszego regionu – Lotos i Energę.
Mikrofirmy nie zrzeszają się w organizacjach pracodawców. Samotnie zmagają się z problemami. W niektórych sprawach mogą liczyć na Rzecznika MŚP, którego biuro zajmuje się rocznie tysiącami spraw, głównie w relacjach z ZUS.
Rzecznik MŚP, Agnieszka Majewska, zwraca uwagę, że poza tymi sprawami mamy w obszarze MŚP jeszcze jeden problem, wykluczenie cyfrowe. To nie żart. Nadal są mikro firmy, w których robi się interesy, nie używając e-maila. Rzecznik zderza się też z ogromną desperacją, z sytuacjami, w których ludziom pozostają już tylko radykalne rozwiązania. Tymczasem, choć problemów przybywa, urząd Rzecznika MŚP kurczy się. Z powodu braku środków maleje zatrudnienie. To oznacza, że maleje też grupa specjalistów gotowych wspierać w zderzeniu z systemem najsłabsze, bo najmniejsze firmy.
Bo kogo obchodzą MŚP? Czas najwyższy, aby zaczęły obchodzić nas wszystkich, a szczególnie samorządowców i polityków czy organizacje pracodawców. Bo sytuacja jest niepokojąca, a to dopiero wstępne dan

