Przedsiębiorcy coraz częściej korzystają z dotacji na inwestycje związane z efektywnością energetyczną, odnawialnymi źródłami energii czy modernizacją urządzeń

Przedsiębiorcy coraz częściej korzystają z dotacji na inwestycje związane z efektywnością energetyczną, odnawialnymi źródłami energii czy modernizacją urządzeń
Przedsiębiorcy coraz częściej korzystają z dotacji na inwestycje związane z efektywnością energetyczną, odnawialnymi źródłami energii czy modernizacją urządzeń
Sam fakt otrzymania dofinansowania nie oznacza jednak, że firma może bez ograniczeń reklamować swoje produkty lub usługi jako „ekologiczne”, „zielone” albo „przyjazne środowisku”.
Ryzyko wynika przede wszystkim z przepisów o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym. Zgodnie z art. 5 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym, praktykę rynkową uznaje się za wprowadzającą w błąd, jeżeli zawiera nieprawdziwe informacje lub w jakikolwiek sposób może wprowadzać przeciętnego konsumenta w błąd i skłonić go do podjęcia decyzji, której inaczej by nie podjął. W kontekście greenwashingu oznacza to, że przedsiębiorca powinien być w stanie udowodnić każde twierdzenie dotyczące ekologicznego charakteru produktu, usługi lub inwestycji.
Istotne jest odróżnienie komunikacji z instytucją udzielającą dotacji od komunikacji marketingowej. We wniosku o dofinansowanie przedsiębiorca może być zobowiązany do wykazania, że projekt spełnia określone wymagania techniczne lub środowiskowe. Nie oznacza to jednak automatycznie, że ten sam opis można przenieść do reklamy kierowanej do klientów.
Przedsiębiorcy powinni zachować szczególną ostrożność przy formułowaniu przekazów dotyczących wpływu ich działalności na środowisko. Samo uzyskanie dofinansowania nie stanowi wystarczającej podstawy do posługiwania się szerokimi określeniami sugerującymi wyjątkowe walory ekologiczne produktu lub usługi. Znacznie bezpieczniejsze jest odwoływanie się do konkretnych i możliwych do zweryfikowania informacji, takich jak udział w określonym programie wsparcia, spełnienie wskazanych wymagań technicznych czy realizacja inwestycji służącej poprawie efektywności energetycznej. Im bardziej ogólny i kategoryczny jest przekaz, tym większe ryzyko, że zostanie uznany za wprowadzający odbiorców w błąd.
Podstawowa zasada sprowadza się do tego, że dotacja nie jest certyfikatem ekologicznym. Jeżeli przedsiębiorca chce używać w reklamie haseł środowiskowych, powinien wcześniej sprawdzić, czy posiada dowody na ich prawdziwość – certyfikat, badania, kartę techniczną, audyt lub inne obiektywne dane. W przeciwnym razie nawet prawidłowo zrealizowana inwestycja może stać się źródłem zarzutu greenwashingu.

