Partnerzy
  • Pracodawcy Pomorza

Wyszukiwarka

Jolanta Szydłowska felieton
Felietony
Zmiana, która niczego nie zmienia

Pamiętacie batalię o nowe regulacje dotyczące uprawnień Państwowej Inspekcji Pracy? Zagrożenia finansowe proponowanych rozwiązań dla firm i ich usuwanie krok po kroku? Jeżeli myślicie, że usunięto je skutecznie, to się mylicie.

Jolanta Szydłowska
2026-06-17
3 minuty czytania

Pamiętacie batalię o nowe regulacje dotyczące uprawnień Państwowej Inspekcji Pracy? Zagrożenia finansowe proponowanych rozwiązań dla firm i ich usuwanie krok po kroku? Jeżeli myślicie, że usunięto je skutecznie, to się mylicie. Kontrowersyjnie zapisy w ustawie o PIP zniknęły, ale to niczego nie zmieniło.

Konsultacje społeczne, spory w koalicji. Wszystko po to, aby przedsiębiorca mógł przetrwać zmiany w uprawnieniach Państwowej Inspekcji Pracy, szczególnie ten z grupy MŚP. Z projektu usunięto możliwość obciążania przedsiębiorcy zaległymi składkami z tytułu ZUS – najpierw za okres 5 lat wstecz, potem 3 lat itd. Wreszcie osiągnęliśmy stan akceptowany przez strony.

ZUS ściągnie „swoje”

Przedsiębiorcy zmierzą się z większymi wymaganiami i kontrolami ze strony PIP. Pracownicy mają większą ochronę, a MŚP mogą tę zmianę przetrwać, nie ginąc pod ciężarem kar i skutków finansowych.

Tak myślicie? Otóż nic bardziej mylnego. W naszym bałaganie prawnym toczyliśmy jałowe dyskusje. Zgodnie z ustawą o ZUS i tak ta instytucja może dochodzić składek społecznych i zdrowotnych 5 lat wstecz. Z tego względu, że ZUS widzi systemowo działania PIP, możecie być pewni, zresztą jak zawsze drodzy przedsiębiorcy, że ta instytucja zapuka po wszystko, co jest możliwe do ściągnięcia. To, czy przeżyjecie, czy nie, będzie sprawą wtórną.

Dla przypomnienia. PIP zyskała nowe uprawnienia, nowelizacja zacznie obowiązywać od 8 lipca br. Biorąc pod uwagę wymianę informacji z KAS i ZUS można spodziewać się bardzo precyzyjnie ukierunkowanych kontroli. I dramatycznych skutków finansowych oraz koszmarnego bałaganu prawnego związanego z nakładaniem się rożnych przepisów prawa.

Systemowy problem

Ten przykład to tylko kolejny wsad do koszyka z ciągnącym się od dziesięcioleci bałaganem prawnym, niespójnością przepisów, marną jakością prawa. Mamy systemowy problem. Ogromny w skali dla najmniejszych przedsiębiorców, których nie stać na doradców prawnych czy podatkowych. Pierwszy od lat rok z rekordowo niską produkcją przepisów już tego nie zmieni.

Organizacje pracodawców próbują zwracać uwagę na buble prawne, apelować o uporządkowane i racjonalne rozwiązania. Jednak lista adresatów pism jest coraz dłuższa. Dlaczego? Dlatego, że kompetencje dotyczące gospodarki są rozczłonkowane. Pisma są przesyłane pomiędzy resortami. Większość jest przekazywana z miejsca na miejsce pod hasłem „według właściwości”. Pisma krążą, odpowiedzi są „od czapy”, czyli niczego nie wyjaśniają. Co najwyżej zapewniają, że wszystko jest pod kontrolą.

Zdarza się, że spotykamy się z pozytywną reakcją, lecz jest to tak rzadkie zjawisko jak dwukolorowy homar.

Reklama na portalu expressbiznesu.plReklama na portalu expressbiznesu.pl