Tytus Butowski i Adam Głogowski oraz Aleksandra Melzacka i Sandra Jankowiak zostali mistrzami Polski w klasach 49er i 49erFX. O zwycięstwie w obu rywalizacjach decydowały emocjonujące finałowe wyścigi. W Gdyni zmierzyło się ponad 20 załóg z pięciu państw.
Przemysław Schenk
2026-09-14
5 minut czytania
Tytus Butowski i Adam Głogowski oraz Aleksandra Melzacka i Sandra Jankowiak zostali mistrzami Polski w klasach 49er i 49erFX. O zwycięstwie w obu rywalizacjach decydowały emocjonujące finałowe wyścigi. W Gdyni zmierzyło się ponad 20 załóg z pięciu państw.
Przez cztery dni na Zatoce Gdańskiej zawodnicy klas 49er i 49erFX mierzyli się ze zróżnicowanymi warunkami. Pierwszego dnia wiatr przekraczał 20 węzłów, był silny i porywisty, co przełożyło się na niezwykle dynamiczne wyścigi. Kolejnego dnia zawodnicy długo oczekiwali na brzegu na poprawę warunków. Jednak ostatecznie nie udało się przeprowadzić żadnego wyścigu. Dwa ostatnie dni upłynęły natomiast pod znakiem słabego wiatru.
Dostosowanie się kluczem do wygranej
Taka zmienność warunków sprawiła, że o końcowych wynikach decydowała nie tylko prędkość, ale także umiejętność dostosowania się do sytuacji na wodzie. Szczególnie emocjonująca była niedzielna seria finałowa.
W klasie 49er po sobotnich wyścigach prowadzili Mikołaj Staniul i Jakub Sztorch, tegoroczni srebrni medaliści Mistrzostw Europy i siódma załoga Mistrzostw Świata. Do finałów przystępowali z takim samym dorobkiem punktowym jak Tytus Butowski i Adam Głogowski. Pierwszy finałowy wyścig wygrali Staniul i Sztorch, dzięki czemu przed ostatnim startem mieli punkt przewagi. Decydujący wyścig przyniósł jednak zmianę sytuacji. Butowski i Głogowski wyprzedzili rywali i zwyciężyli w ostatnim wyścigu regat, zapewniając sobie tym samym tytuł mistrzów Polski w klasie 49er.
– Po eliminacjach weszliśmy do serii finałowej na remisie razem z Mikołajem i Kubą. Pierwszy wyścig pojechaliśmy na żylety. Prowadziliśmy go przez większość czasu, ale chłopaki nas wyprzedzili. Skończyliśmy drudzy, więc do ostatniego wyścigu finałowego oni podeszli z przewagą jednego punktu. W drugim wyścigu sytuacja się odwróciła i to my wywalczyliśmy zwycięstwo. W ten sposób zdobyliśmy tytuł mistrzów Polski – podsumował Adam Głogowski.
Pierwszy znaczący sukces
Dla Butowskiego i Głogowskiego jest to szczególny sukces, ponieważ wspólnie żeglują dopiero od maja tego roku. Ponadto w tym roku nie byli powołani do Kadry Narodowej PZŻ. Obaj zawodnicy znają się od najmłodszych lat i mają za sobą wspólne starty w klasie Optimist.
– Nie mógłbym sobie tego inaczej wymarzyć, żeby ze swoim przyjacielem żeglować na jednej łódce. Fenomenalnie się dogadujemy i naprawdę dobrze nam się razem żegluje – dodał Tytus Butowski.
Decydujący finał
W klasie 49erFX również doszło do zmiany na prowadzeniu w finałowej części regat. Aleksandra Melzacka i Sandra Jankowiak, tegoroczne brązowe medalistki Mistrzostw Świata i Mistrzostw Europy, przed niedzielnymi wyścigami zajmowały drugie miejsce. W finałach żeglowały jednak lepiej od swoich głównych rywalek, Gabrieli Czapskiej i Hanny Rajchert, dzięki temu ostatecznie sięgnęły po tytuł mistrzyń Polski.
– Cieszymy się, że kolejny raz bronimy tytułu Mistrzyń Polski. Ten sezon był dla nas owocny. Zdobyłyśmy brązowe medale Mistrzostw Europy i Świata, a teraz do kompletu Mistrzostwo Polski – powiedziały Melzacka i Jankowiak, Ambasadorki PGE Sailing Team Poland.
Mocna rywalizacja
Tegoroczne Mistrzostwa Polski miały wyjątkowo mocną obsadę. Na starcie pojawili się zawodnicy Kadry Narodowej PZŻ polskich skiffów. Oprócz aktualnych mistrzów Polski rywalizowali m.in. medaliści tegorocznych Mistrzostw Europy, oraz Dominik Buksak i Mateusz Gwóźdź, którzy podczas tegorocznych Mistrzostw Świata zajęli piąte miejsce, mimo że wspólną załogę stworzyli zaledwie półtora miesiąca przed światowym czempionatem.
W 49erFX na starcie znalazły się również Ewa Lewandowska i Anna Zwara, które w tym roku zostały młodzieżowymi mistrzyniami świata. W klasyfikacji U23 triumfowali Igor Kawałko i Fabian Kocięda w klasie 49er oraz Ewa Lewandowska i Anna Zwara w 49erFX.
– Tegoroczne Mistrzostwa Polski są wyjątkowe. Nieprzypadkowo odbywają się w Gdyni, w przyszłym roku właśnie tutaj rozegrane zostaną Mistrzostwa Świata World Sailing w dwuosobowych klasach olimpijskich. Dlatego obecne mistrzostwa są świetną okazją, żeby na tym akwenie przygotować się zarówno zawodnikom i trenerom, jak i komisji regatowej oraz sędziom. Cieszy również mocna, międzynarodowa obsada. Najważniejsze jest jednak to, że w Gdyni wystartowali nasi medaliści w klasach seniorskich oraz młodzieżowych – podkreślił Dominik Życki, dyrektor sportowy Polskiego Związku Żeglarskiego.
Mistrzowskie przetarcie
Do Gdyni przyjechały załogi z pięciu państw, dla których start w Otwartych Mistrzostwach Polski był również okazją do poznania akwenu przyszłorocznych Mistrzostw Świata World Sailing. One będą miały szczególne znaczenie. W czterech konkurencjach olimpijskich 40% miejsc w limicie krajowym zostanie rozdysponowanych właśnie podczas gdyńskich mistrzostw, stanowiących jeden z kluczowych etapów kwalifikacji do Igrzysk Olimpijskich Los Angeles 2028.
– Fajnie, że było tutaj więcej załóg zagranicznych. Znamy je z Pucharów Świata, Mistrzostw Świata i Europy. Dzięki większej liczbie łódek można było po prostu popłynąć swój wyścig, tak jak na normalnych, dużych regatach, a mniej koncentrować się na wzajemnym kontrolowaniu – podsumowały Melzacka i Jankowiak.
Otwarte Mistrzostwa Polski były nie tylko walką o krajowe tytuły, ale również ważnym sprawdzianem przed przyszłoroczną imprezą najwyższej rangi. Gdynia już teraz stała się miejscem rywalizacji światowej czołówki. Natomiast za rok na tych wodach rozpocznie się walka o olimpijskie kwalifikacje do Los Angeles.