La Crema to creme de la creme sopockich kawiarni. Właśnie w jej wnętrzach odbył się wernisaż sopockiej malarki Sławki Ligenzy – Hill pt. Werandy.

La Crema to creme de la creme sopockich kawiarni. Właśnie w jej wnętrzach odbył się wernisaż sopockiej malarki Sławki Ligenzy – Hill pt. Werandy.
La Crema to creme de la creme sopockich kawiarni. Właśnie w jej wnętrzach odbył się wernisaż sopockiej malarki Sławki Ligenzy – Hill pt. Werandy.
Ta kawiarnia znajduje się przy głównej ulicy BMC, ale już poza zasięgiem kłębiącego się tłumu turystów w dolnych partiach sławnego deptaku. Bywają tam sopocianie, trafiają też często przypadkiem przyjezdni szukający nieco spokojniejszych miejsc. Jak już raz trafią, to wracają.

Wysmakowane wnętrze, rajski ogródek na tyłach, palmy, papugi, kwiaty i słodkości pyszne jak nigdzie indziej i ta przyjazna atmosfera. Do tego dochodzą ciekawe wydarzenia artystyczne: wystawy, promocje książek, koncerty i spotkania towarzyskie.
Jednym z takich wydarzeń był wernisaż sopockiej malarki Sławki Ligenzy – Hill pt. Werandy. Jak wiadomo, sopocka architektura słynie z licznych drewnianych werand. W tym przypadku głównym impulsem dla artystki były kolorowe werandy, z których słynie Malta, a dopiero potem do nich dołączyły te sopockie.

Maltę od Sopotu dzieli geograficznie 3 tysiące kilometrów, natomiast artystycznie spotkały się tuż obok siebie w La Crema. Na wernisaż tłumnie przybyli znamienici goście, przyjaciele i znajomi malarki oraz stali bywalcy kawiarni. Ponadto odbył się koncert Jagody i Haralda, którzy specjalnie przybyli na to wydarzenie ze Szwecji.

Taki sposób stworzony klimat w La Crema sprzyjał do rozmów i nawiązywania nowych relacji wśród przybyłych gości. Wystawa potrwa do końca czerwca.
Malwina Szusta
fot. Andrzej Basista, Malwina Szusta

