Partnerzy
  • Pracodawcy Pomorza

Wyszukiwarka

Lifestyle
Od asystenta do pierwszego trenera

Krzysztof Roszyk rozpoczyna pracę w roli pierwszego trenera Energi Trefla Sopot. Szkoleniowiec podkreśla znaczenie polskich zawodników w budowanym zespole. Zaznacza, że obecnie najważniejszym zadaniem jest stworzenie drużyny gotowej do rywalizacji i spełniającej oczekiwania kibiców.

Redakcja
2026-06-19
3 minuty czytania

Krzysztof Roszyk rozpoczyna pracę w roli pierwszego trenera Energi Trefla Sopot. Szkoleniowiec podkreśla znaczenie polskich zawodników w budowanym zespole. Zaznacza, że obecnie najważniejszym zadaniem jest stworzenie drużyny gotowej do rywalizacji i spełniającej oczekiwania kibiców.

Przez lata był Pan związany z Sopotem oraz Treflem. Teraz ją Pan objął w roli pierwszego szkoleniowca. Jak Pan zareagował na tę ofertę i czy długo zastanawiał się nad jej przyjęciem?

Ucieszyłem się z tej oferty. Po otrzymaniu propozycji objęcia stanowiska pierwszego trenera dostałem kilka dni na zastanowienie się. Byłem zainteresowany, więc wróciliśmy do rozmów, aby ustalić szczegóły. Po głębszej analizie doszedłem do wniosku, że to będzie dobre zarówno dla mnie, jak i dla klubu, więc zdecydowałem się ją przyjąć.

Zapowiedział Pan, że ważną rolę w zespole mają odgrywać polscy zawodnicy. Jak ma wyglądać model drużyny w nadchodzącym sezonie?

Tak, Polacy mają mieć ważną rolę w naszej drużynie. Mam wstępny pomysł, jak ta drużyna ma wyglądać, ale poruszamy się w ramach określonego budżetu. Liczba jakościowych zawodników jest ograniczona. Do tego inne kluby są zainteresowane poszczególnymi koszykarzami. Zobaczymy, kogo uda nam się jeszcze dodać do rotacji. Po zbudowaniu polskiej części składu będziemy zastanawiać się nad zatrudnieniem zagranicznych zawodników.

Przejmuje Pan drużynę po wymagającym sezonie. Co uznaje Pan za fundament, który należy zachować, a co wymaga największej zmiany?

Mam swoje przemyślenia na temat zeszłego sezonu. Myślę, że dużo rzeczy w ostatnich rozgrywkach było bardzo dobrych i chciałbym je kontynuować. Wiadomo, że będziemy mieli innych zawodników i to będzie generowało zmiany. Postaramy się dostosować styl do zbudowanego składu.

Który aspekt pracy pierwszego trenera uważa Pan za największe wyzwanie?

Uważam, że najbardziej wymagająca jest codzienna praca. Najpierw to, co teraz się dzieje, czyli budowa drużyny. Liczy się nie tylko aspekt sportowy, ale także zgranie charakterów. Następnie odpowiedni okres przygotowawczy i przygotowanie do kolejnych meczów. To wszystko jest wymagające. W tym momencie skupiam się na budowie drużyny.

Jakie cele stawia Pan przed sobą i drużyną Energi Trefl Sopot w nadchodzącym sezonie?

Za wcześnie jest, aby mówić o celach, gdyż nie mamy jeszcze zbudowanej drużyny. Nie wiemy też, jak będą wyglądały inne zespoły. Dla mnie aktualnym i jedynym celem jest zbudowanej dobrej drużyny, która da radość kibicom Energi Trefla Sopot. To jest w tym momencie najważniejsze.

Rozmawiał: Przemysław Schenk

fot. 058sport.pl | Materiały prasowe Energi Trefla Sopot

Reklama na portalu expressbiznesu.plReklama na portalu expressbiznesu.pl