Partnerzy
  • Pracodawcy Pomorza

Wyszukiwarka

Biznes
Innowacja podbijająca cukierniczy rynek

Najpierw był pierwszy w Polsce ciastomat, później marcepanomat. O tym, jak połączyć tradycyjne cukiernictwo z nowoczesną technologią sprzedaży opowiada Marta Bartosz, właścicielka cukierni Malborski Marcepan.

Redakcja
2026-06-25
3 minuty czytania

Najpierw był pierwszy w Polsce ciastomat, później marcepanomat. O tym, jak połączyć tradycyjne cukiernictwo z nowoczesną technologią sprzedaży opowiada Marta Bartosz, właścicielka cukierni Malborski Marcepan.

Skąd wziął się pomysł, aby tradycyjne rzemiosło cukiernicze połączyć z automatyzacją sprzedaży i uruchomić ciastomat, a później marcepanomat?

Od 2021 do 2024 roku prowadziłam stacjonarną cukiernię „Taka Inna” w Malborku. Była ona otwarta nietypowo, od czwartku do soboty, a serwowane w niej ciasta i słodkości były zawsze świeże oraz najwyższej jakości. Niestety pod koniec istnienia cukierni zmagałam się z problemem braku osób chętnych do pracy w charakterze sprzedawcy. Naprowadziło mnie to na pomysł stworzenia urządzenia, które będzie w większości bezobsługowe. Takim sposobem w maju 2024 roku powstał pierwszy w Polsce Ciastomat sprzedający słodkości 24/7.

W jaki sposób ciastomat zmienił sposób prowadzenia biznesu?

Z uwagi na innowacyjność urządzenia i zwiększenie dostępności moich produktów (z 3 do 7 dni w tygodniu) zdecydowanie wzrosła liczba nowych klientów. Natomiast stały odbiorca ma szansę zakupić swoje ulubione słodkości w dogodnym dla siebie czasie. Wartość sprzedaży w przeliczeniu na klienta także wzrosła z uwagi na z góry ustaloną wartość zestawów dostępnych w urządzeniu. Dodatkowo praca w takim systemie pozwala mi poświęcić więcej czasu i uwagi na obsługę mediów społecznościowych i równoczesne rozwijanie drugiej marki.

Marcepanomat jest pierwszym takim urządzeniem w Polsce. Jakie były największe wyzwania przy wdrażaniu tego pomysłu?

Ciastomat oraz Marcepanomat są pionierskimi urządzeniami na polskim rynku. Ogromny wpływ na sukces każdego urządzenia vendingowego ma jego lokalizacja. Znalezienie miejsca atrakcyjnego dla klienta z dostępnym przyłączem prądu, dogodnym parkingiem itp. stanowi duże wyzwanie i jest czasochłonne.

Malborski Marcepan staje się lokalnym produktem kojarzonym z miastem. Czy widzi Pani potencjał, by stał się on jednym z kulinarnych symboli Malborka, obok zamku i turystyki historycznej?

Zdecydowanie tak! Za tym produktem stoi autentyczna historia. Nie został stworzony wyłącznie w celach marketingowych, a jest elementem dziedzictwa kulinarnego regionu. To  żywa historia mieszkańców Malborka, dla wielu produkt przywracający wspomnienia. Dlatego odtworzenie tej historycznej receptury jest dla mnie tak istotne. Dodatkowym atutem jest to, że jest wytwarzany lokalnie z dbałością o szczegóły na każdym etapie jego tworzenia.

Czy możemy spodziewać się kolejnych innowacyjnych rozwiązań lub nowych produktów dostępnych w automatach?

Na pewno można się spodziewać kolejnych urządzeń sprzedażowych. Aktualnie skupiam się na zbudowaniu solidnych fundamentów nowej marki, którą jest Malborski Marcepan. W przyszłości nie wykluczam wprowadzenia nowych produktów. Kulinarna historia Malborka jest bardzo bogata i tylko czeka by czerpać z niej kolejne inspiracje.

Rozmawiał: Przemysław Schenk

fot. Kadrowa Para, Ewa Malinowska

Reklama na portalu expressbiznesu.plReklama na portalu expressbiznesu.pl