Artur Słoboda i Paweł Kwiatkowski zamienili doświadczenie zdobyte na pokładach statków w biznes technologiczny. Ich startup Subsee, zwycięzca konkursu Techseed 2026, rozwija platformę, która pozwala armatorom prowadzić podwodne inspekcje szybciej, taniej i bez angażowania nurków.
Redakcja
2026-06-22
6 minut czytania
Artur Słoboda i Paweł Kwiatkowski zamienili doświadczenie zdobyte na pokładach statków w biznes technologiczny. Ich startup Subsee, zwycięzca konkursu Techseed 2026, rozwija platformę, która pozwala armatorom prowadzić podwodne inspekcje szybciej, taniej i bez angażowania nurków.
Subsee zwyciężyło w tegorocznej edycji konkursu Techseed. Co zdecydowało o sukcesie Państwa projektu i czym przekonaliście jury do swojej technologii?
Artur Słoboda: Postawiliśmy na rozwiązanie, które odpowiada na realny i niezwykle aktualny problem branży morskiej. Kluczem do sukcesu okazała się rozwijana wspólnie z naszymi partnerami firmą Smart Nautilus platforma do zarządzania inspekcjami podwodnymi i zanieczyszczeniami kadłubów (biofoulingiem) Electronic Biofouling Management Platform. Przekonaliśmy jury, ponieważ nie dostarczamy wyłącznie sprzętu, ale kompleksowy system oparty na digitalizacji. Mówiąc w skrócie dajemy załogom dostęp do podwodnej części kadłuba. Gala Demo Day była dla nas wspaniałym zwieńczeniem ciężkiej pracy na warsztatach w programie Techseed. Przez cały czas trwania akceleratora rzetelnie przepracowaliśmy nasz model biznesowy pod okiem mentorów i ekspertów. To zaangażowanie bezpośrednio zaowocowało dopracowaniem produktu, który cechuje się dziś globalnym zasięgiem przydatności i jest gotowy usprawniać zarządzanie flotami na całym świecie.
Jakie znaczenie ma to wyróżnienie dla firmy na obecnym etapie rozwoju?
Artur Słoboda: Zwycięstwo w programie Techseed to dla nas potężny sygnał potwierdzający, że obraliśmy właściwy kierunek biznesowy. Warto dodać, że nie tak dawno odnieśliśmy duży sukces, zdobywając drugie miejsce na prestiżowej konferencji Infoshare w konkursie dla Pomorskich Startupów. Zestawienie obu tych wyróżnień daje nam na obecnym etapie niezwykle dużo. Przechodzimy właśnie przez kluczowy moment rozwoju Subsee. Jest nim skalowanie technologii i mocne wejście na rynek. Walidacja naszego modelu przez tak szerokie, zróżnicowane grono doświadczonych inwestorów i ekspertów z branży jest po prostu bezcenna.
Rozwijacie technologie dla gospodarki morskiej i infrastruktury podwodnej. Jakie problemy branży chcą Państwo rozwiązać i jakie korzyści mogą odnieść potencjalni klienci?
Artur Słoboda: Znamy te wyzwania od podszewki. Spędziliśmy na morzu 10 lat, pracując jako marynarze, a następnie oficerowie wachtowi. Doskonale rozumiemy specyfikę tej branży z perspektywy samego pokładu. Dlatego naszą nadrzędną filozofią jest to, że chcemy rozwiązywać problemy na morzu, nie tworząc przy tym nowych. Sektor morski znajduje się obecnie pod ogromną presją. Z jednej strony musi optymalizować koszty, z drugiej spełniać coraz surowsze wymogi dotyczące ochrony środowiska. Tradycyjne inspekcje podwodne często wymagają bezpośredniego zaangażowania nurków, co jest czasochłonne, drogie i niebezpieczne. Logistyka całego przedsięwzięcia potrafi mocno skomplikować życie załodze statku i armatorowi.
Co chcą Panowie osiągnąć dzięki swojemu projektowi?
Paweł Kwiatkowski: Zależy nam też na tym, żeby polski przemysł był traktowany na równi z zagraniczną konkurencją. Współpracujemy z polskim producentem SR Robotics. To daje nam dużą elastyczność w doborze rozwiązań. Dzięki temu jesteśmy w stanie dopasować sprzęt zarówno technologicznie jak i kosztowo do konkretnych potrzeb projektu zamiast oferować jeden, uniwersalny, często przewymiarowany kosztowo system. To przekłada się na lepsze wykorzystanie sprzętu w realnych warunkach pracy. Przekłada się to również na bardziej racjonalne wykorzystanie budżetu.
Pomorze od lat buduje swoją pozycję w sektorze morskim i offshore. Jak oceniają Panowie warunki do rozwoju innowacyjnych firm technologicznych w regionie i rolę lokalnego ekosystemu wsparcia startupów?
Paweł Kwiatkowski: Oceniam je niezwykle wysoko. Pomorze to morskość w każdym calu. Uważam, że dla firm technologicznych z obszaru blue economy Pomorze stwarza dziś niemal nieograniczone możliwości rozwoju. Same możliwości jednak nie wystarczą. Trzeba włożyć własną pracę, mieć jasno określony kierunek i konsekwentnie go realizować. Najlepiej widać to na naszym własnym przykładzie. Nasze biuro mieści się w Pomorskim Parku Naukowo-Technologicznym w Gdyni. Jest on niesamowitą kopalnią wiedzy i doświadczenia ponad 270 działających tam firm. Z kolei inicjatywy takie jak Pomorski Broker Eksportowy pokazały nam realną biznesową wartość płynącą z wyjazdów na międzynarodowe targi i ułatwiły nam ten proces.
Artur Słoboda: Nie bez znaczenia jest też siła lokalnego sieciowania. Jesteśmy członkami Bałtyckiego Klastra Morskiego i Kosmicznego. Dostrzegamy również ogromny potencjał klastra Interizon. Dopełnieniem tego są świetnie organizowane, lokalne wydarzenia i konferencje branżowe chociażby inicjatywy takie jak Blue Baltic Community, które stanowią idealną platformę do integracji środowiska, wymiany doświadczeń i nawiązywania bezpośrednich relacji biznesowych. Do tego dochodzi potężne zaplecze naukowe, instytucje takie jak Uniwersytet Morski w Gdyni czy Politechnika Gdańska. Są to kolejne kopalnie badawczego doświadczenia i miejsca, gdzie rodzą się niesamowite projekty i pomysły. Jako innowatorzy nie tylko możemy czerpać z nich garściami, ale również chętnie sami angażujemy się we wspólne inicjatywy i projekty w naszym obszarze działań. Wtedy wnosimy naszą wiedzę technologiczną i praktyczną do świata nauki.
Paweł Kwiatkowski: Doskonałym, niezwykle praktycznym przykładem wykorzystania tego regionalnego potencjału badawczego jest nasza relacja z Centrum Techniki Okrętowej. To właśnie tam korzystając z ich zaawansowanego basenu modelowego mieliśmy możliwość testowania naszych pojazdów ROV w warunkach symulowanego morza, co jest nieocenione przy optymalizacji takich technologii.
Po zwycięstwie w konkursie zapewne pojawiają się kolejne cele. Jakie są najbliższe plany Subsee?
Paweł Kwiatkowski: Naszym celem jest globalna komercjalizacja Electronic Biofouling Management Platform i poszerzanie sieci naszych stacji inspekcyjnych na kluczowych szlakach morskich. Równolegle chcemy rozwijać nasz filar edukacyjny, oferując szkolenia dla operatorów i łącząc naszą praktyczną morską wiedzę z nowoczesnymi technologiami. Zależy nam na zmianie narracji wokół pojazdów podwodnych i bezzałogowych jednostek pływających. To technologie o potężnym potencjale i dążymy do tego, by stały się powszechnym standardem.
Artur Słoboda: Naszą misją jest przełamanie psychologicznej bariery u odbiorców spowodowanej obsługą sprzętu. Znamy specyfikę tej branży, dlatego chcemy, aby nasze rozwiązania ułatwiały życie w odpowiedzi na konkretne problemy a nie dokładały nowych obowiązków, utrudniając i tak już wymagającą pracę na morzu. Patrzymy na rynek z perspektywy globalnej. W erze postępującej transformacji cyfrowej statków nasze ambicje zdecydowanie wykraczają poza Morze Bałtyckie. Skupiają się na wspieraniu flot na całym świecie.